Prof. Rejdak: „W trakcie ostrej infekcji koronawirusem SARS-CoV-2 mogą wystąpić różne zaburzenia ze strony układu nerwowego”

Ten tekst przeczytasz w 3 min.

Prof. Konrad Rejdak, kierownik Katedry i Kliniki Neurologii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, zaznaczył, iż objawy neurologiczne, świadczące o zajęciu układu nerwowego przez wirusa SARS-CoV-2, zwiastują cięższy przebieg COVID-19.

Prof. Rejdak: „W trakcie ostrej infekcji koronawirusem SARS-CoV-2 mogą wystąpić różne zaburzenia ze strony układu nerwowego”

– W trakcie ostrej infekcji koronawirusem SARS-CoV-2 mogą wystąpić różne zaburzenia ze strony układu nerwowego, w tym również ze strony mózgowia, które określa się jako encefalopatia. Są to na przykład zaburzenia stanu świadomości, senność, bóle głowy, nudności, wymioty. Mogą się pojawić drgawki, objawy ogniskowe oraz zaburzenia przytomności – wyjaśnił prof. Rejdak.

Jak dodał, w związku z tym, że symptomy te świadczą o zajęciu przez wirusa centralnego układu nerwowego – mózgu i rdzenia kręgowego, znacznie częściej występują u pacjentów z ciężkim przebiegiem choroby COVID-19.

W wielu przypadkach nadal dochodzi do utraty węchu i smaku. Jak przyznał neurolog, „aktualnie, przy wariancie brytyjskim koronawirusa rzadziej się to obserwuje, ale nadal 60-70 proc. chorych może mieć te symptomy”.

Objawy neurologiczne a ryzyko wystąpienia udaru mózgu u zakażonych koronawirusem

Ekspert wskazał, iż objawy neurologiczne mogą się również wiązać z udarem mózgu, który występuje u 6-7 proc. pacjentów w ostrej fazie choroby COVID-19.

– Ponadto, wiele osób, szczególnie w młodym wieku, odczuwa opóźnione zaburzenia ze strony układu nerwowego, nawet po łagodnym przejściu COVID-19. Mogą to być: przedłużająca się utrata węchu i smaku, przewlekłe zmęczenie oraz bardzo dotkliwe zaburzenia funkcji poznawczych, określane jako „mgła mόzgowa”, takie jak trudności w koncentracji, szybkości myślenia – powiedział prof. Rejdak.

Neurolog dodał również, że u niektórych pacjentów objawy te utrzymują się jeszcze wiele miesięcy po chorobie i mogą im towarzyszyć również tzw. zespoły bólowe wielomiejscowe, które mają związek z zaburzeniem czynności nerwów obwodowych i są poważnym problemem.

U niektórych pacjentów występuje również zespół autoimmunologiczny z uszkodzeniem nerwów obwodowych (np. zespół Guillaina-Barrego), do którego dochodzi w konsekwencji aktywacji układu immunologicznego na skutek wcześniejszej obecności wirusa. Objawem tego powikłania będzie wstępujący niedowład dotykający nerwów od kończyn dolnych po zajecie nerwów czaszkowych. Jak wskazał prof. Rejdak, najgroźniejszym zaburzeniem jest niedowład mięśni oddechowych.

Prof. Rejdak: „W trakcie ostrej infekcji koronawirusem SARS-CoV-2 mogą wystąpić różne zaburzenia ze strony układu nerwowego” Jak wirus dostaje się do układu nerwowego?

Ekspert wyjaśnił, iż wirus SARS-CoV-2 najczęściej przedostaje się do układu nerwowego poprzez nerwy obwodowe, takie jak nerwy węchowe czy nerw błędny (najdłuższy nerw czaszkowy, który unerwia m.in. wszystkie narządy klatki piersiowej).

– Wiadomo, że nawet niewielka ilość wirusa w układzie nerwowym indukuje bardzo silną reakcję zapalną. To sprawia, że mogą wystąpić zupełnie nieprzewidywalne reakcje z uszkodzeniem mózgu włącznie. Na szczęście nie jest to częste – powiedział neurolog.

Neurolog potwierdził również, że aktualnie prowadzone są dyskusje nad tym, czy wirus SARS-CoV-2 może pozostać w układzie nerwowym w formie uśpionej, czyli tzw. latentnej i indukować inne objawy bądź czy przebycie COVID-19 może powodować występowanie zespołów neurozwyrodnieniowych.

– To będzie przedmiotem dalszych obserwacji, prowadzonych w dużej populacji osób po przebytym COVID-19. Będziemy badać stan ich zdrowia za pięć, 10 a nawet 20 lat – wyjaśnił neurolog.

Jak dodał prof. Rejdak, obecnie nie ma zaleceń odnośnie leczenia zaburzeń neurologicznych u pacjentów z COVID-19 oraz zespołem post-COVID-19, dlatego nadzieją pozostają stosowane aktualnie różne metody rehabilitacjipreparaty witaminowe. „Obecnie wysiłki koncentrują się na zapobieganiu ciężkiemu przebiegowi COVID-19.”

– Stąd moje badania z amantadyną, ukierunkowane na bardzo wczesną fazę choroby, aby blokować inwazję wirusa na jak najwcześniejszym etapie. Moja koncepcja opiera się na tym, że skoro lek wchłania się do ośrodkowego układu nerwowego to ma szansę blokować tę inwazję” – podkreślił neurolog.

Prof. Rejdak zwrócił uwagę, iż rekrutacja pacjentów do badań klinicznych nad skutecznością amantadyny w zapobieganiu ciężkiej postaci COVID-19 trwa nadal.

Źródło: PAP

Przeczytaj także: Prof. Stojko: „Nie każda pacjentka z endometriozą wymaga operacji”

 

https://www.facebook.com/everethnews

Dodaj komentarz

Shopping cart

0
image/svg+xml

No products in the cart.

Kontynuuj zakupy