„Coraz więcej pacjentów w szpitalach jest w stanie ciężkim i bardzo ciężkim, wymaga zastosowania tlenoterapii”

Ten tekst przeczytasz w 2 min.

Jak zwróciła uwagę dr hab. med. Monika Bociąga-Jasik, specjalista chorób zakaźnych ze Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, na co dzień pracująca z pacjentami zakażonymi koronawirusem, sytuacja wymyka lub już wymknęła się spod kontroli. Dodała, że liczba nowych zakażeń jest bardzo wysoka, a oficjalne statystyki nie oddają faktycznej skali problemu.   

„Coraz więcej pacjentów w szpitalach jest w stanie ciężkim i bardzo ciężkim, wymaga zastosowania tlenoterapii”

– Coraz więcej pacjentów w szpitalach jest w stanie ciężkim i bardzo ciężkim, wymaga zastosowania tlenoterapii. Na oddział intensywnej terapii trafiają niejednokrotnie pacjenci młodzi, bez schorzeń współistniejących – podkreśliła dr hab. med. Monika Bociąga-Jasik.

Niewydolny system testowania

Specjalistka oceniła system testowania w Polsce jako niewydolny. Wyjaśniła, że z uwagi na zbyt długie kolejki do punktów wymazowych, coraz częściej chorzy rezygnują z badania. Zdarzają się również sytuacje, że pomimo objawów zakażenia osoby nie decydują się wykonać testu, z uwagi na kwarantannę, którą będą musieli odbyć członkowie rodziny.

– My, personel medyczny, nie jesteśmy już w stanie skutecznie, efektywnie walczyć z epidemią. W moim odczuciu, lekarza zakaźnika, to, co widzimy teraz, jest szczytem góry lodowej – powiedziała dr Monika Bociąga-Jasik.

Za mało specjalistów chorób zakaźnych

Jak przyznała, w Polsce zdecydowanie brakuje specjalistów chorób zakaźnych. Dodała, że specjalizacja ta od lat była deficytowa, a oddziały zamykano.

– Uważało się, że choroby zakaźne są chorobami, które nie grożą nowoczesnemu, dobrze zorganizowanemu społeczeństwu – przyznała specjalista. Dodała, że w swojej pracy spotyka fantastycznych ludzi, często pasjonatów, a bez młodych rezydentów Oddział Kliniczny Chorób Zakaźnych Szpitala Uniwersyteckiego nie sprostałby epidemii.

Liczba chorych na COVID-19 w ciągu dwóch następnych tygodni znacznie się zwiększy

Specjalista chorób zakaźnych ze Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie dodała, że według niej w ciągu dwóch następnych tygodni liczba chorych może się znacznie zwiększyć. Przyczyną tego, jak określiła mają być „nieodpowiedzialne decyzje, które spowodowały, że pomimo zagrożenia epidemicznego ludzie wyszli na ulicę. Taka sytuacja nie powinna się wydarzyć, to budzi we mnie wewnętrzny sprzeciw” – podkreśliła.

Dr hab. Bociąga-Jasik zwróciła również uwagę, iż początkowo wierzyła, że „pierwsze, pojedyncze przypadki da się stłumić, a epidemia będzie miała, jak to bywało wcześniej, bardziej charakter medialny niż realny”. Przyznała, że nie myślała wówczas, że dojdzie do pandemii.

Teraz specjalistka zaznacza, aby pamiętać o konieczności noszenia maseczek, częstym myciu rąk, które jest ważniejsze od noszenia rękawiczek, a także dystansie społecznym, szczególnie w pomieszczeniach słabo wentylowanych.

Źródło: gazetaprawna.pl, PAP

Przeczytaj także: Gwałtowny wzrost zakażeń w Polsce i w Europie. Padły kolejne rekordy

 

Dodaj komentarz

Shopping cart

0
image/svg+xml

No products in the cart.

Kontynuuj zakupy