Ekspert: depresja u mężczyzn może wywoływać agresję

Ten tekst przeczytasz w 3 min.

Mężczyźni cierpiący na depresję stają się bardziej drażliwi i impulsywni. Mogą również wykazywać agresję, która wynika z niepewności powodowanej pandemią i nowymi wyzwaniami ekonomicznymi – zaznaczył psychiatra dr Piotr Wierzbiński.

Ekspert: depresja u mężczyzn może wywoływać agresję

Utarło się przekonanie, że depresja to choroba, na którą częściej cierpią kobiety.

– Ja bym z tym polemizował, bo gdy zastosujemy inną jej klasyfikację, to okazuje się, że u mężczyzn też jest częsta. Wynika to z tego, że mężczyźni inaczej chorują. Stają się bardziej drażliwi i impulsywni, mogą też wykazywać agresję, częściej podejmują ryzykowne zachowania i sięgają po używki, takie jak alkohol, papierosy oraz substancje psychoaktywne – tłumaczy specjalista.

Jak depresja objawia się u kobiet, a jak u mężczyzn?

Kobiety cierpiące na depresję skarżą się na apatię, zaburzenia snu i apetytu, a także anhedonię, czyli utratę odczuwania przyjemności i radości. Niezależnie od płci podczas tej choroby mogą wystąpić myśli samobójcze, do których to mężczyźni zazwyczaj nie przyznają się. Ponadto, depresja objawia się zaburzeniami koncentracji uwagi i decyzyjności, bólami brzucha, biegunkami, uciskiem w klatce piersiowej. Symptomy te świadczą o zaburzeniach somatycznych, którego źródłem jest lęk.

Nie bez znaczenia był okres izolacji społecznej w ostatnich miesiącach oraz związany z tym stres, który udzielał się powszechnie w związku z zagrożeniem koronawirusem SARS-CoV-2 oraz niepewną sytuacją gospodarczą. – Stres wszystkim się udziela, nawet jak się do tego nie przyznajemy – twierdzi dr Piotr Wierzbiński.

„Powrót do aktywności społecznej i zawodowej po kwarantannie wiąże się z nowymi wyzwaniami”

Jak zauważył ekspert, powrót do aktywności społecznej i zawodowej po kwarantannie nie jest łatwy i wiąże się z nowymi wyzwaniami. Wiele osób może obawiać się go bardziej niż izolacji społecznej, ponieważ towarzyszy nam wówczas niepewność, związana z dużą ilością zmiennych i niewiadomych. Wśród nich jest zazwyczaj obawa o zdrowie oraz o przyszłość zawodową.  

– Lęk jest czymś niesprecyzowanym, często wiąże się z jego antycypacją; boimy się – choć do końca nie wiemy, czego – podkreśla specjalista. Bardziej boimy się tworów własnego umysłu, niż konkretnej rzeczywistości, z czego nie zdajemy sobie sprawy. Wyimaginowany lęk traktujemy jako realny lub bardzo prawdopodobny, tymczasem nasze obawy wcale nie muszą się spełnić i często tak nie jest.

Ekspert: depresja u mężczyzn może wywoływać agresję

„Szacuje się, że tylko 8 proc. naszych obaw jest uzasadnionych”

Dr Piotr Wierzbiński wyjaśnił, że pozostałe są wyimaginowane lub mało realne. 40 proc. lęków to wydarzenia, które z dużym prawdopodobieństwem nigdy nie nastąpią, 30 proc. to decyzje już podjęte, których nie zmienimy, natomiast 12 proc. to obawy związane z krytyką ze strony innych osób, które i tak nie mają na nas żadnego wpływu.

Najczęściej lęki występują przy okazji sukcesów w pracy. Mają wówczas związek z obawą przed porażką, z uwagi na wzrost oczekiwań wobec nas. Jak może wydawać się nawet niektórym, awans jest niezasłużonym przypadkiem, który niebawem się wyda.

Dlatego jak twierdzi psychiatra, należy opanować lęk, ponieważ nie tylko zatruwa nam życie, ale i zmniejsza nasze umiejętności oraz szanse na sukces czy uporanie się z trudnościami. Lęk powoduje, że ludzie nieprawidłowo oceniają sytuację, a to może prowadzić do błędnych decyzji.

Lęk zmniejsza zdolność kreatywnego myślenia

Prowadzi to do kolejnych lęków, które nasilają frustrację. Lęk, który utrzymuje się przez dłuższy czas jest przyczyną zaburzeń neurohormonów i neuroprzekaźników, m.in. wzrasta poziom kortyzolu, tzw. hormonu stresu i nasilają się czynniki prozapalne w organizmie. Te natomiast prowadzą do rozwoju schorzeń sercowo-naczyniowych, które mogą powodować zawał serca czy udar mózgu.

Dlatego jak podkreślił dr Wierzbiński, należy opanować zdrowe spojrzenie na siebie, czyli poznać i zaakceptować swoje wady, ale warto też zrozumieć i docenić swoje zalety. – Pamiętajmy, że zdolności mentalne człowieka są jedyne w swoim rodzaju, a plastyczność mózgu jest niebywała, trwa całe życie, ogromne są też nasze zdolności adaptacyjne – spuentował.

Źródło: naukawpolsce.pap.pl

Przeczytaj także: WHO: przełom w badaniach nad lekiem na koronawirusa

Dodaj komentarz

Shopping cart

0
image/svg+xml

No products in the cart.

Kontynuuj zakupy