Jak wygląda egzamin dyplomowy na pielęgniarstwie w czasie pandemii?

Ten tekst przeczytasz w 3 min.

Wiktoria Kubinek, absolwentka studiów pielęgniarskich na Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego, w rozmowie z Evereth News opowiada o tym, jak wygląda egzamin dyplomowy na tym kierunku i z jakimi wyzwaniami można się na nim spotkać, także w warunkach pandemii.

Egzamin dyplomowy na pielęgniarstwie składa się z dwóch części – praktycznej i teoretycznej. Czy mogłabyś najpierw opowiedzieć o tym, jak w Twoim przypadku wyglądała część praktyczna?

Na mojej uczelni egzamin praktyczny poprzedza egzamin dyplomowy. Aby móc podejść do egzaminu dyplomowego, należało zdać egzamin praktyczny.

Pierwsza część egzaminu praktycznego polega na wylosowaniu opisu przypadku pacjenta. Należy stworzyć do niego w wyznaczonym czasie cały proces pielęgnacyjny, z uwzględnieniem diagnoz pielęgniarskich, wyznaczeniem celów opieki oraz zaplanowaniem podejmowanych w stosunku do pacjenta interwencji. Ja wylosowałam przypadek pacjenta z przewlekłą obturacyjną chorobą płuc, dusznością oraz męczącym kaszlem.

Po opracowaniu takiego procesu musiałam przedstawić go komisji. Członkowie komisji zadawali mi pytania dotyczące zarówno wylosowanego przypadku, jak i zaplanowanych przeze mnie interwencji.

Druga część egzaminu praktycznego polega na wykonaniu dwóch wylosowanych procedur.

Jakie procedury były to w Twoim przypadku?

W moim przypadku była to nebulizacja oraz podłączenie kroplowego wlewu dożylnego. Teoretycznie nie są to trudne do wykonania procedury, jednak stres, który towarzyszył mi przez cały egzamin, niczego mi nie ułatwiał.

Czy w związku z epidemią egzamin miał jakieś dodatkowe komplikacje?

Ze względu na epidemię wykonanie procedur przebiegło w taki sposób, że wraz z dwoma członkami komisji udałam się do oddzielnej sali. Podczas gdy oni obserwowali moje działania na żywo, przewodniczący komisji nadzorował przebieg egzaminu za pośrednictwem kamery. Po wykonaniu przeze mnie procedur wróciliśmy do sali głównej, gdzie musiałam dokonać samooceny wykonanych czynności i podsumować przebieg całego egzaminu.

W normalnych warunkach egzamin odbyłby się w szpitalu i trwałby 6 godzin, a nie 2 godziny, tak jak to było w moim przypadku.

Na co komisja szczególnie zwracała uwagę podczas egzaminu praktycznego?

Członkowie komisji zdecydowanie zwracali dużą uwagę na to, czy podczas wykonywania czynności zapewniam bezpieczeństwo zarówno pacjentowi, jak i sobie. Należy pamiętać, że po zdaniu egzaminu praktycznego można podjąć pracę w zawodzie. Co za tym idzie, zdający muszą sprawować opiekę nad pacjentem w sposób profesjonalny, który nie zagraża jego zdrowiu i życiu.

Co podczas egzaminu sprawiło Ci największy problem, co najbardziej Cię stresowało?

Zdecydowanie najbardziej stresowało mnie to, że egzamin ze względu na pandemię miał inną formę niż zwykle. W normalnych warunkach można zapytać studentów starszych lat o wrażenia i doświadczenia z egzaminu. W tym przypadku nie mogliśmy zapytać nikogo. Dodatkowo utrudnieniem było dla mnie zdawanie egzaminu na fantomie, ponieważ mam wrażenie, że z prawdziwym pacjentem można wejść w interakcję, można porozmawiać, rozładować stres i napięcie poprzez komunikację.

Czy mogłabyś krótko opisać egzamin teoretyczny? Czy to, że zdawałaś go w czasie epidemii, było dla Ciebie dodatkowym wyzwaniem?

W moim przypadku teoretyczna część egzaminu odbywała się zdalnie, co było dla mnie największym źródłem stresu. Obawiałam się, że urządzenia elektroniczne lub połączenie internetowe zawiedzie. Nic takiego się jednak na szczęście nie stało.

Po połączeniu z komisją, w skład której wchodzili przewodniczący komisji, recenzent i promotor, przeszliśmy do omówienia mojej pracy licencjackiej. Musiałam krótko opowiedzieć o swoim pacjencie, o najważniejszych problemach pielęgnacyjnych, o interwencjach, które w stosunku do niego wykonałam, o tym, jakie efekty przyniosły moje działania, oraz o wyciągniętych z pracy wnioskach.

Po omówieniu losowałam dwa pytania z banku pytań. Cały egzamin trwał ok. 30 minut.

Czy masz jakieś rady dla osób przygotowujących się do egzaminu – jak się przygotowywać, jakich błędów nie popełniać, jak zapanować nad stresem, a może coś innego?

Doskonale pamiętam, jak osoby ze starszych roczników przekonywały mnie, że obrona to tylko formalność oraz żebym się nie stresowała, jednakże to absolutnie do mnie nie trafiało. Stres był i tego nie dało się uniknąć. Chciałabym powiedzieć osobom, które przygotowują się do egzaminu, aby zaufały swoim umiejętnościom. Przez 3 lata dzielnie odbywaliście zajęcia zarówno na uczelni, jak i w szpitalu. Może się wam wydawać, że mało wiecie, jednakże zapewniam was, że skoro znaleźliście się już na samym końcu tych studiów, to wiedzę macie ogromną. Próbujcie wyłapywać to, z czym macie największy problem bądź po prostu słabo to pamiętacie, i powtarzajcie.

PRZECZYTAJ POPRZEDNI TEKST Z CYKLU #ZAWÓDPIELĘGNIARKA:

Przeczytaj także: Szpitale polowe – gdzie powstaną i jak będą funkcjonowały?

Dodaj komentarz

Shopping cart

0
image/svg+xml

No products in the cart.

Kontynuuj zakupy