Zmiany w kształceniu podyplomowym pielęgniarek – jak wpłyną na system ochrony zdrowia w Polsce?

Ten tekst przeczytasz w 6 min.

Autor: Marta Bogucka

12 lutego bieżącego roku Ministerstwo Zdrowia powołało 15 podzespołów, których zadaniem jest opracowanie zmian w kształceniu podyplomowym pielęgniarek i położnych. Według niepotwierdzonych oficjalnie informacji w planach resortu zdrowia jest likwidacja części specjalizacji. O tym, jakie skutki może to mieć dla polskiej ochrony zdrowia, mówią w rozmowie z Evereth News Beata Bożek-Bezler i Ewa Zamojska-Kościów, konsultanci wojewódzcy w dziedzinie pielęgniarstwa chirurgicznego i operacyjnego, Joanna Borzęcka, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Instrumentariuszek, oraz Marek Maślanka, prezes Polskiego Towarzystwa Pielęgniarstwa Ratunkowego.

Według dokumentu „Polityka wieloletnia państwa na rzecz pielęgniarstwa i położnictwa w Polsce” liczba specjalizacji, jakie pielęgniarki mogą uzyskać w Polsce na drodze kształcenia podyplomowego, ma ulec zmianie. Jak napisano w dokumencie, liczba dziedzin specjalizacji ma zostać zmniejszona do 10. Ograniczeniu ma także ulec liczba kursów kwalifikacyjnych oraz kursów specjalistycznych. Ministerstwo Zdrowia planuje także wyodrębnienie dziedzin specjalizacji przeznaczonych wyłącznie dla magistrów pielęgniarstwa i położnictwa.

Brak zgody środowiska

Wśród specjalizacji, które potencjalnie mogą ulec likwidacji, wskazuje się pielęgniarstwo ratunkowe oraz pielęgniarstwo operacyjne, które miałoby zostać włączone w obręb pielęgniarstwa chirurgicznego. Przedstawiciele środowisk pielęgniarek i pielęgniarzy operacyjnych oraz ratunkowych opiniują te propozycje w sposób jednoznacznie negatywny.

Likwidacja specjalizacji z zakresu pielęgniarstwa operacyjnego to radykalna, nieodpowiedzialna propozycja. Nie wniesie ona żadnych pozytywnych wartości w cykl kształcenia kadry pielęgniarskiej – uważa Beata Bożek-Bezler, magister pielęgniarstwa, konsultant wojewódzki ds. pielęgniarstwa chirurgicznego i operacyjnego.

Zgadza się z tym Joanna Borzęcka, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Instrumentariuszek, która wskazuje także, że kierunek wprowadzanych zmian jest nieodpowiedni:

– Dążenie do likwidacji specjalizacji w dziedzinie pielęgniarstwa operacyjnego jest działaniem niezrozumiałym, zwłaszcza że w 2019 roku program nauczania w tej specjalności został wzbogacony o nowe treści, dotyczące między innymi zagadnień związanych z chirurgią małoinwazyjną – zauważa ekspertka.

– Jako przedstawiciele środowiska pielęgniarek i pielęgniarzy ratunkowych podkreślamy, że zgadzamy się, że zmiany w kształceniu podyplomowym pielęgniarek są konieczne. Nie ma jednak zgody środowiska na likwidację naszej specjalizacji. Nie akceptujemy tego my, Polskie Towarzystwo Pielęgniarstwa Ratunkowego, nie zgadza się z tym Polskie Towarzystwo Medycyny Ratunkowej, negatywne opinie przedstawiają konsultanci w dziedzinie pielęgniarstwa ratunkowego i medycyny ratunkowej. Jeżeli taka decyzja zapadnie, będzie miała znaczący wpływ nie tylko na pacjentów, ale też na grupę zawodową pielęgniarek i położnych oraz jej współpracę z pozostałymi grupami zawodowymi, a także na funkcjonowanie szpitalnych oddziałów ratunkowych i zespołów ratownictwa medycznego – podkreśla Marek Maślanka, prezes Polskiego Towarzystwa Pielęgniarstwa Ratunkowego.

Pielęgniarki nie do zastąpienia

– Praca pielęgniarek operacyjnych ma zasadnicze znaczenie dla sprawnego funkcjonowania szpitala, ponieważ to od ich kompetencji zależy poziom przygotowania całego zaplecza niezbędnego do prawidłowego przebiegu operacji – tłumaczy Joanna Borzęcka. – To pielęgniarki operacyjne pilnują porządku wokół pola operacyjnego, dbają o prawidłowe zabezpieczenie preparatów przeznaczonych do różnego typu badań, liczą narzędzia i materiał opatrunkowy i wykonują szereg innych zadań. Doświadczona pielęgniarka operacyjna potrafi przewidzieć następne ruchy chirurga i przygotować potrzebne narzędzie odpowiednio wcześniej.

– Pielęgniarstwo operacyjne to bardzo wąska specjalizacja. Przeszkolone ściśle w tej dziedzinie pielęgniarki i pielęgniarze stanowią gwarancję solidnej i bezpiecznej pracy względem pacjenta oraz szpitala, co ułatwia skuteczne funkcjonowanie placówki zgodne z przyjętymi wytycznymi – podkreśla Beata Bożek-Bezler.

– Praca na bloku operacyjnym wymaga od pielęgniarki wiedzy z wielu dziedzin – wskazuje natomiast Ewa Zamojska-Kościów, konsultant wojewódzki w dziedzinie pielęgniarstwa operacyjnego. – Transplantologia, kardiochirurgia, ortopedia, urologia, neurochirurgia, chirurgia dziecięca, chirurgia naczyń. Tego wszystkiego my, pielęgniarki operacyjne, uczymy się właśnie na specjalizacji.

Podobną opinię na temat pielęgniarstwa ratunkowego wyraża Marek Maślanka:

– Usunięcie z systemu pracy zespołów ratunkowych kluczowego elementu, jakim jest pielęgniarka, pogorszy funkcjonowanie tego systemu.

Samodzielne specjalizacje

Eksperci podkreślają, że zarówno specjalizacja ratunkowa, jak i operacyjna są na tyle specyficzne, że zdecydowanie powinny pozostać samodzielnymi dziedzinami w systemie ochrony zdrowia.

– W standardach światowych pielęgniarstwo ratunkowe jest rozpatrywane jako zidentyfikowana i samodzielna specjalizacja, kluczowa dla utrzymania bezpieczeństwa tego najbardziej newralgicznego obszaru ochrony zdrowia. Stanowisko Europejskiego Towarzystwa Pielęgniarstwa Ratunkowego (European Society for Emergency Nursing) i siostrzanego amerykańskiego (Emergency Nursing Association) jest absolutnie jednoznaczne – specjalizacja ta powinna nie tylko zostać utrzymana, ale też być rozwijana. Pielęgniarstwo ratunkowe to absolutnie odrębna dziedzina. W jego obręb włączają się kompetencje z zakresu większości obszarów i specjalności, m.in. anestezjologii, intensywnej terapii, chirurgii, pediatrii i z innych obszarów medycyny – podkreśla Marek Maślanka.

Decyzja o włączeniu specjalizacji operacyjnej w obręb chirurgicznej, jak zakłada nowy projekt Ministerstwa Zdrowia, jest nieracjonalna. Pielęgniarstwo operacyjne to odrębna specjalność pielęgniarska, której przedstawiciele są odpowiedzialni za zapewnienie sprawnej asysty pielęgniarskiej do zabiegu operacyjnego w fazie przedoperacyjnej, śródoperacyjnej i pooperacyjnej – tłumaczy Joanna Borzęcka. – Pielęgniarstwo chirurgiczne natomiast obejmuje przygotowanie pacjenta do danego typu operacji oraz opiekę pooperacyjną. Nie wchodzi w jego obręb wiedza na temat etapów zabiegów operacyjnych, ich rodzajów, stosowanego instrumentarium. Na studiach pielęgniarskich I i II stopnia praktycznie brak jest zajęć teoretycznych i praktycznych z pielęgniarstwa operacyjnego. Dopiero na kursie kwalifikacyjnym i specjalizacji pielęgniarki nabywają niezbędną wiedzę i szersze umiejętności w danych specjalnościach. Nie można dopuścić do sytuacji, by pielęgniarki opiekujące się pacjentami w oddziałach zabiegowych i w bloku operacyjnym były najgorzej wykształconymi specjalistkami, a tak się stanie, kiedy powstanie hybryda pielęgniarstwa chirurgiczno-operacyjnego – apeluje ekspertka.

– Autorzy podręczników dla studentów nie łączą kompetencji operacyjnych z chirurgicznymi – potwierdza Ewa Zamojska-Kościów. – W żadnej publikacji z pielęgniarstwa chirurgicznego nie ma treści, które dotyczą pielęgniarstwa operacyjnego. Pielęgniarstwo operacyjne to całkowicie odrębna dziedzina.

Groźne skutki reform

Według ekspertów proponowane przez Ministerstwo Zdrowia reformy systemu kształcenia podyplomowego mogą mieć negatywne skutki dla funkcjonowania systemu ochrony zdrowia.

– Podział kształcenia na specjalizacje służy temu, by osoby wykształcone w poszczególnych dziedzinach mogły profesjonalnie i rzetelnie wykonywać swoje obowiązki. Połączenie specjalizacji operacyjnej z chirurgiczną będzie za sobą niosło katastrofalne skutki – stwierdza Beata Bożek-Bezler. – Pojawi się chaos i niezadowolenie ze strony personelu pielęgniarskiego. Powierzenie pielęgniarkom chirurgicznym kompetencji instrumentariuszek narazi je na stres. Dojdzie do obniżenia standardów opieki nad pacjentem ze względu na niewystarczające kompetencje personelu pielęgniarskiego i pogorszy się funkcjonowanie placówek medycznych.

–  Brak odpowiednio wyszkolonych pielęgniarek operacyjnych oznacza również brak szacunku dla pieniędzy podatników – źle wyszkolony personel to częstsze awarie sprzętu, częstsze zdarzenia niepożądane, zwiększona ilość zakażeń miejsca operowanego, co również ma przełożenie na wydłużenie pobytu pacjenta oraz znaczący wzrost kosztów leczenia. Nie ma możliwości, by pielęgniarka jednakowo dobrze odnajdywała się w dwóch różnych dziedzinach, wymagających zupełnie innej wiedzy – podkreśla Joanna Borzęcka. – Pielęgniarki nie będą miały wystarczających kompetencji by objąć specjalistyczną opieką swoich pacjentów. Spowoduje to deprecjację zawodu, a pielęgniarki zaczną być postrzegane jako osoby niekompetentne.

Brak komunikacji

Według ekspertów ze strony decydentów brakuje otwartości na dialog ze środowiskami pielęgniarskimi. Skutkiem niewystarczającej komunikacji są nieaprobowane przez kadrę medyczną decyzje, a także liczne wątpliwości i nieporozumienia.

– Zastanawiające jest, że Ministerstwo Zdrowia do opracowania projektu zmian deleguje tylko osoby związane z pielęgniarstwem ogólnym – wskazuje Joanna Borzęcka. – . Już na etapie powstawania projektów powinna trwać dyskusja specjalistów. W 2016 roku również powstał projekt zmian szkoleń podyplomowych dla pielęgniarek i położnych, w którym brakowało pielęgniarstwa operacyjnego. Wówczas środowisko pielęgniarek operacyjnych, reprezentowane przez Ogólnopolskie Stowarzyszenie Instrumentariuszek, wystosowało list protestacyjny, który podpisało około 2 tys. pielęgniarek i położnych. Ministerstwo Zdrowia uznało argumenty podnoszące odrębność naszej specjalności i specjalizacja w dziedzinie pielęgniarstwa operacyjnego została utrzymana. Szkoda, że wróciliśmy do punktu wyjścia.

– Nie znamy podstaw merytorycznych , tła ani uzasadnienia podejmowanych przez Ministerstwo Zdrowia decyzji, ponieważ nie były one konsultowane ani ze środowiskiem pielęgniarek ratunkowych, ani ze środowiskiem lekarskim – przyznaje Marek Maślanka. – Obawiamy się, że osoby, które taką decyzję rekomendowały, nie miały pełnego obrazu tego, jak funkcjonuje system ochrony zdrowia w obszarze medycyny ratunkowej i ratownictwa medycznego.

Inny kierunek zmian

Eksperci wskazują, że aby proponowane zmiany jak najlepiej przysłużyły się systemowi opieki zdrowotnej, jego pracownikom i samym pacjentom, powinny one obrać inny kierunek.

Być może warto połączyć te specjalizacje, które są pokrewne, na przykład medycynę paliatywną i geriatryczną lub onkologiczną, a pozostawić kluczowe, odrębne dziedziny w dotychczasowym kształcie – proponuje Ewa Zamojska-Kościów.

– Większy nacisk na wszystkich etapach kształcenia pielęgniarek powinien zostać położony na umiejętności praktyczne, a nie na wiedzę teoretyczną – zauważa natomiast Beata Bożek-Bezler. – Studenci powinni mieć więcej możliwości aktywnego uczestniczenia w zabiegach, najlepiej pod przewodnictwem doświadczonej pielęgniarki lub pielęgniarza. Konieczne jest unowocześnienie systemu kształcenia i uporządkowanie go.

– Wprowadzane przez Ministerstwo Zdrowia zmiany powinny prowadzić do uelastycznienia możliwości nabywania nowych kompetencji przez pielęgniarki i pielęgniarzy – wskazuje Marek Maślanka. – Potrzebne jest ułatwienie nabywania kompetencji poprzez wprowadzenie szkoleń w ramach mniejszych modułów. Takie szkolenia powinny jednak być dodatkowym elementem kształcenia podyplomowego, niezależnym od specjalizacji. Nie mogą wpłynąć na jej likwidację z systemu kształcenia – tłumaczy ekspert. – Ważne jest także wprowadzenie w szerszym zakresie, także w obszarze kształcenia podyplomowego, symulacji medycznej. Poszerzanie kompetencji jest koniecznym etapem rozwoju branży medycznej.

Zmiany w kształceniu podyplomowym pielęgniarek powinny mieć charakter dostosowany do specyfiki danej dziedziny pielęgniarstwa, na przykład zamiast kursu badań fizykalnych przed specjalizacją w dziedzinie pielęgniarstwa operacyjnego mógłby być kurs specjalistyczny w dziedzinie endoskopii dla pielęgniarek – proponuje Joanna Borzęcka i podsumowuje: – Ufamy, że porozumiemy się z Ministerstwem Zdrowia i specjalizacje w pielęgniarstwie chirurgicznym i pielęgniarstwie operacyjnym pozostaną odrębne, jak być powinno. Ufamy, że pielęgniarki chirurgiczne i pielęgniarki operacyjne będą miały szkolenia na miarę XXI wieku. 

PRZECZYTAJ POPRZEDNI TEKST Z CYKLU #ZAWÓDPIELĘGNIARKA:

Przeczytaj także: Główny Inspektor Sanitarny wydał informacje dla osób powracających z północnych Włoch

Dodaj komentarz

Shopping cart

0
image/svg+xml

No products in the cart.

Kontynuuj zakupy