ABM przekazała ponad 6,5 mln zł na badania nad amantadyną. Prof. Simon: lek ten wywołuje szybkie mutacje koronawirusa

Ten tekst przeczytasz w 2 min.

Agencja Badań Medycznych przekaże Szpitalowi Klinicznemu nr 4 w Lublinie ponad 6,5 mln zł na badania nad zastosowaniem amantadyny w leczeniu symptomów COVID-19. Badania zostały zaplanowane w 7 ośrodkach w Polsce. Pierwszy etap zakłada podanie leku 200 chorym.

ABM przekazała ponad 6,5 mln zł na badania nad amantadyną. Prof. Simon: lek ten wywołuje szybkie mutacje koronawirusa

– Wśród nich będą też osoby z Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 4 w Lublinie. Mowa o pacjentach, u których można zaobserwować objawy infekcji wirusem SARS-CoV-2 i które jednocześnie nie wykazują cech niewydolności oddechowej – wyjaśnił kierownik kliniki neurologii w SPSK nr 4 prof. Konrad Rejdak.

Kiedy można się spodziewać wyników badań?

Rzeczniczka szpitala Alina Pospischil poinformowała w komunikacie, iż pierwsze wnioski z badań zostaną przedstawione już po ok. dwóch tygodniach od rozpoczęcia stosowania leku. Jeżeli zostanie osiągnięty oczekiwany rezultat, grupa uczestników badania będzie mogła zostać powiększona.

Projekt badania został zgłoszony do ABM na początku pandemii, w kwietniu 2020 r. Obecnie amantadynę stosuje się w leczeniu chorób neurologicznych, takich jak m.in. choroba Parkinsona czy stwardnienie rozsiane. Dzięki wsparciu ABM naukowcy potwierdzą skuteczność amantadyny w zapobieganiu rozwojowi COVID-19, powikłań neurologicznych czy powstrzymaniu rozwoju infekcji, biorąc pod uwagę ostrą niewydolność oddechową.

– Przypuszczenie to ma podstawę w wynikach badań przeprowadzonych wiosną ubiegłego roku. Wówczas żaden z zakażonych wirusem SARS-CoV-2 pacjentów, którzy przyjmowali amantadynę, nie doświadczył ciężkich objawów choroby – wyjaśnili specjaliści w komunikacie.

Prof. Simon: Amantadyna wywołuje szybkie mutacje koronawirusa

Przeciwny stosowaniu amantadyny jest natomiast m.in. prof. Krzysztof Simon, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, według którego lek ten wywołuje szybkie mutacje koronawirusa. Dlatego jak podkreślił, „nie wolno takich rzeczy stosować”.

– Amantadyna jest nieuznanym nigdzie lekiem. Dopiero badania są robione, tylko w Polsce, i mała próba była w Meksyku – zwrócił uwagę prof. Simon. Jak dodał,  badania finansowane przez Agencję Badań Medycznych mogą potwierdzić skuteczność amantadyny w leczeniu jedynie małych grup pacjentów i na określonym etapie zakażenia.

Jak dodał ekspert, co, jeśli podając ten preparat wyhodujemy szczepy lekooporne? „To kto za to wszystko odpowie?” Prof. Simon przypomniał również, że badania owszem mówią o stosowaniu tego leku, ale na etapie początkowym, jeszcze przed zakażeniem. Ponadto lek ten może wywołać objawy neurologiczne, a stosowany dłużej zawroty głowy i uszkodzenia narządowe.

Źródło: PAP, gazeta.pl

Przeczytaj także: Badanie: czy można łączyć szczepionki na COVID-19?

1 comment

    Każdy wirus mutuje wcześniej lub później. Wirus grypy mutuje co roku a może jeszcze szybciej. Sugestie Pana profesora aby leku nie podawać, bo wirus może zmutować, są niczym nie uzasadnione (aby nie powiedzieć. niedorzeczne). Nie leczyć pacjentów amantadyną choć pomaga? Nie ratować ludzi gdy nie ma innej alternatywy, nie zmniejszyć kosztów opieki i problemów ekonomicznych w imię przypuszczeń?

Dodaj komentarz

Shopping cart

0
image/svg+xml

No products in the cart.

Kontynuuj zakupy