Czy mogliśmy chorować na koronawirusa przed epidemią? Według naukowców tak

Ten tekst przeczytasz w 3 min.

Analiza danych epidemiologicznych z całego świata wskazuje, że koronawirus był przenoszony pomiędzy ludźmi na długo przed tym, jak oficjalnie rozpoczęła się epidemia. Oznacza to, że prawdopodobnie mogliśmy nieświadomie chorować na COVID-19 i uczestniczyć w transmisji wirusa. Skąd to wiemy?

Zespół amerykańskich naukowców prześledził chronologię epidemii koronawirusa. Okazuje się, że ognisko koronawirusa mogło powstać w Stanach Zjednoczonych wcześniej, niż do tej pory sądzono. Wnioski te mają duże znaczenie dla zrozumienia dotychczasowego przebiegu epidemii.

Pierwszy przypadek pod koniec stycznia

Jak wskazują najnowsze analizy, pierwszy przypadek zakażenia SARS-CoV-2 został wykryty w Stanach Zjednoczonych już pod koniec stycznia. Pacjent, u którego wykryto zakażenie, to 35-letni mężczyzna, który przed powrotem do USA przebywał w Wuhan.

Oficjalnie jednak rozprzestrzenianie się wirusa na terenie Stanów Zjednoczonych zostało potwierdzone dopiero miesiąc później, pod koniec lutego. Sekwencja genetyczna wirusa SARS-CoV-2 została wtedy wykryta u nastolatka ze stanu Waszyngton. Różnice pomiędzy próbką pobraną od tego pacjenta a materiałem od chorych z Wuhan wskazywały, że wirus musiał już przynajmniej od kilku tygodni przenosić się pomiędzy ludźmi i mutować.

Naukowcy odkryli także inne dowody na to, że wirus był aktywny na terenie Stanów Zjednoczonych znacznie wcześniej, niż do tej pory zakładano.

Pierwsze zgony a początek epidemii

Amerykańska agencja Centers for Disease Control and Prevention potwierdziła, że dwóch pacjentów z hrabstwa Santa Clara zmarło z powodu zarażenia COVID-19 6 i 17 lutego. Ze względu na to, że okres inkubacji wirusa SARS-CoV-2 może wynosić nawet 14 dni, a sam przebieg choroby również może być długotrwały, eksperci uznali, że pacjenci mogli się zarazić wirusem jeszcze pod koniec stycznia.

Epidemia a podróże

Najnowsze analizy przebiegu epidemii przeprowadzone przez ekspertów z New York University i Mount Sinai Hospital oparto również na badaniu wzorców podróży międzynarodowych. Wskazują one, że ognisko wirusa w Nowym Jorku mogło powstać już na początku stycznia. Niewiele później, bo w połowie stycznia, wirus miał trafić do Kalifornii. Już pod koniec lutego wirus według ekspertów zasiedlił większość stanów i rozpoczęła się jego lokalna transmisja.

Koronawirus w sezonie grypowym

Naukowcy wskazują, że początek epidemii koronawirusa mógł zostać błędnie oszacowany również z tego powodu, że zbiegł się on w czasie ze szczytem sezonu grypowego. Wielu pacjentów było diagnozowanych wyłącznie na podstawie objawów, a nie posiewu do badań mikrobiologicznych. Sprawia to, że wiele przypadków błędnie rozpoznanych jako grypa mogło w rzeczywistości dotyczyć zakażenia koronawirusem. Agencja CDC szacuje, że od października 2019 roku do kwietnia 2020 roku w Stanach Zjednoczonych mogło wystąpić nawet 56 mln zachorowań na grypę.

W ogólnym rozrachunku analizy amerykańskich naukowców wskazują, że epidemia mogła mieć do tej pory inny przebieg i zaczęła się znacznie wcześniej, niż zakładano. To oznacza, że nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale również w innych krajach dotkniętych epidemią może przebywać wiele osób, które nieświadomie przechorowały COVID-19 jeszcze zanim pandemia została oficjalnie ogłoszona.

Źródło: https://zdrowie.wprost.pl

Przeczytaj także: Jak odróżnić COVID-19 od grypy? Najważniejsze różnice

Dodaj komentarz

Shopping cart

0
image/svg+xml

No products in the cart.

Kontynuuj zakupy