Dlaczego część testów na obecność koronawirusa jest fałszywie pozytywna?

Ten tekst przeczytasz w 2 min.

Badania brytyjskich ekspertów pokazały, że testy na obecność koronawirusa SARS-CoV-2 są tak czułe, że część z nich może być fałszywie pozytywna. Spowodowane jest to możliwością wykrycia fragmentów martwego już patogenu lub niezdolnego do rozmnażania się, czyli nieaktywnej infekcji.

Dlaczego część testów na obecność koronawirusa jest fałszywie pozytywna?

Fakt ten prowadzi do sytuacji, w której wykrywanych jest więcej przypadków zakażeń tym drobnoustrojem, niż ich faktyczna liczba.

Najnowsze badania brytyjskich ekspertów wskazują, iż osoby zakażone koronawirusem mogą być źródłem transmisji wirusa przez około tydzień. Później, pomimo tego, że w ich organizmie może występować ten patogen lub jego fragmenty, nie jest on zakaźny. Co jednak niezwykle istotne, może on być wykrywany w testach, co sprawia, że wynik nadal będzie pozytywny.

Według głównego autora badania prof. Carla Heneghana z Centrum Medycyny Opartej na Faktach Uniwersytetu Oksfordzkiego fałszywie pozytywne wyniki testów na obecność koronawirusa „wynikają z tego, że muszą dać jednoznaczną odpowiedź: tak lub nie”. Natomiast lepiej sprawdziłaby się technika diagnostyczna, dzięki której można potwierdzić obecność koronawirusa oraz czy jest on jeszcze zakaźny.

Na czym polega działanie wykorzystywanych testów na obecność koronawirusa?

Pomimo tego, że na świecie wykorzystuje się różne rodzaje testów na obecność koronawirusa, stosowana w nich metoda jest jednak taka sama. Polega ona na reakcji łańcuchowej polimerazy (PCR), która służy do powielania danego materiału genetycznego (koronawirusa). Technika ta daje możliwość uzyskania nawet miliardów kopii określonej sekwencji DNA.

Po pobraniu próbki materiału, czyli wymazu z jamy ustnej i nosa, poszukuje się odpowiedniego materiału genetycznego. Wówczas zostaje on wielokrotnie powielony (również w przypadku występowania jedynie śladowych jego ilości, takich jak fragment patogenu), a wynik testu potwierdza wtedy wykrycie drobnoustroju.  

Badania prof. Carla Heneghana zostały przeprowadzone na pożywkach, sprawdzając, czy są w stanie się rozmnażać. Dowiedziono, że część z nich nie jest aktywna, co oznacza, że nie jest groźna.

Źródło: PAP

Przeczytaj także: Eksperci: dobra wentylacja może być kluczowa w ochronie przed koronawirusem

Dodaj komentarz

Shopping cart

0
image/svg+xml

No products in the cart.

Kontynuuj zakupy