Eksperci: w Polsce zbyt mało osób z alergią na owady jest odczulanych

Ten tekst przeczytasz w 2 min.

Eksperci alarmują, że w Polsce zbyt mała liczba osób z uczuleniem na jad owadów, takich jak osy, pszczoły czy szerzenie, jest poddawana immunoterapii alergenowej. Odczulanie ambulatoryjne mogłoby przynieść korzyści nie tylko pacjentom, ale też systemowi ochrony zdrowia w postaci znacznych oszczędności.

W Polsce, zdaniem ekspertów, odczula się zdecydowanie zbyt mała liczba, około 3 tys. osób. Tymczasem uczulenie na jad owadów błonoskrzydłowych może zagrażać życiu.

– Zdecydowanie zbyt mało chorych odczulamy. Wiąże się to m.in. z procedurami, które wdrażamy w celu prowadzenia immunoterapii – w Polsce immunoterapia jest wykonywana przede wszystkim w warunkach szpitalnych i przede wszystkim jest skupiona w ośrodkach akademickich – mówi prof. Krzysztof Kowal z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku.

W Polsce odczulanie odbywa się głównie w warunkach szpitalnych

Obecnie, jak wskazuje Grzegorz Baczewski, p.o. wiceprezes Fundacji Centrum Walki z Alergią, około 94 proc. pacjentów odczulanych na jad leczonych jest w warunkach szpitalnych. Wskazuje, że w Polsce immunoterapia prowadzona jest w 33 ośrodkach, co utrudnia dostęp do tej metody pacjentom z mniejszych miejscowości.

– Nie każdego stać na dojazdy powyżej 100 km. Poza tym jest to kwestia wzięcia dnia wolnego z pracy. Dlatego duża grupa osób, która powinna być odczulana, rezygnuje z tego leczenia. Są to ludzie związani z rolnictwem, sadownictwem, pszczelarstwem, którzy w okresie letnim intensywnie pracują – wskazuje Grzegorz Baczewski.

Eksperci wskazują, że możliwość leczenia w warunkach ambulatoryjnych byłaby znacznie bardziej korzystna dla pacjentów. Prof. Marcin Czech, prezes Polskiego Towarzystwa Farmakoekonomicznego i były minister zdrowia, podkreśla, że ambulatoryjne wykonanie immunoterapii alergenowej mogłoby przynieść również korzyści systemowi ochrony zdrowia. Wskazuje, że w grupie 1 tys. pacjentów oszczędności sięgałyby 42 mln zł w ciągu 5 lat. Oszczędzone środki mogłyby zostać przeznaczone na odczulanie większej grupy pacjentów.

Hospitalizacja jest najbardziej kosztochłonną częścią systemu ochrony zdrowia. Polski system ochrony zdrowia na hospitalizacje przeznacza ponad 51 proc. budżetu NFZ, a dla porównania system holenderski przeznacza 21 proc. W związku z tym mamy tutaj duże rezerwy w przenoszeniu różnych procedur do mniej kosztochłonnych części systemu, czyli do ambulatorium – dodaje prof. Czech.

Z powodu użądlenia może ginąć do kilkudziesięciu osób rocznie

U osób z alergią na jad owadów, jak podkreśla prof. Krzysztof Kowal, może dochodzić do reakcji miejscowych lub uogólnionych. Pierwsze z nich objawiają się miejscowymi odczynami, utrzymującymi się do kilku dni i utrudniającymi codzienne wykonywanie obowiązków. Odczyny uogólnione natomiast dotyczą skóry i objawiają się pojawieniem wysypki lub świądu na skórze. Mogą również zagrażać życiu wywołując reakcje anafilaktyczne. Prof. Kowal dodaje, że z powodu użądlenia w Polsce może ginąć do kilkudziesięciu osób rocznie.

Osoby, które reagują anafilaksją na jad owadów błonkoskrzydłych powinny poddać się szczegółowej diagnostyce i powinny być odczulane. Immunoterapia alergenowa jest jedyną metodą, która w sposób przyczynowy zmienia naturalny przebieg choroby, czyli doprowadza do tego, że osoba uczulona na jad owadów błonkoskrzydłych wytwarza tolerancję – wskazuje prof. Krzysztof Kowal.

Źródło: PAP

Przeczytaj także: Pielęgniarki chcą odwołania ministra zdrowia

 

https://www.facebook.com/everethnews

Dodaj komentarz

Shopping cart

0
image/svg+xml

No products in the cart.

Kontynuuj zakupy