Jak wyglądają studia pielęgniarskie? Rozmowa ze studentką pielęgniarstwa [cz. 2]

Ten tekst przeczytasz w 5 min.

Miałam i nadal mam takie momenty, gdy myślę, że nie dam rady. Myślę, że to nieodłączny element tych studiów” – mówi Małgorzata Lalik, studentka pielęgniarstwa na Uniwersytecie Medycznym w Lublinie. W rozmowie z Evereth News opowiada o tym, co jest najtrudniejsze w studiowaniu pielęgniarstwa i jakich cech charakteru wymaga nauka tego zawodu.

Czy podczas praktyk w szpitalu studenci mogą liczyć na wsparcie ze strony reszty personelu? Jakie są Twoje doświadczenia w tej kwestii – czy starsze pielęgniarki i pielęgniarze wspierają, służą radą, czy raczej wymagają wiedzy i umiejętności?

Do tej pory spotkałam na praktykach tylko jedną osobę, która nie była nastawiona do studentów pozytywnie, gasiła nasz zapał i nie pozwalała wykonywać żadnych czynności przy pacjentach, jeśli okazywało się, że ktoś do końca czegoś nie potrafi.

Spotkałam też jednak wiele osób, które były mi bardzo przychylne, uczyły mnie nowych rzeczy, korygowały moje błędy w taki sposób, bym nie czuła się upokorzona, tylko bym rozwijała swoje umiejętności. Od starszych koleżanek po fachu dostałam wiele cennych wskazówek, np. w jaki sposób trzymać igłę, by pobieranie krwi było wygodne i dla mnie, i dla pacjenta. Tłumaczyły mi, na co zwracać uwagę przy danej chorobie, o czym świadczą dane objawy. Cieszyło mnie zawsze, że mam przestrzeń na zadawanie pytań, że nie muszę się bać, że czegoś nie wiem. Wszystko zzawsze było mi na bieżąco wyjaśniane, tak bym czuła się pewnie. Przede wszystkim jednak dostałam od nich dużo wsparcia i potwierdzenie, że wybrałam właściwą drogę.

Dzięki tym wszystkim doświadczeniom mogłam uwierzyć w swoje zdolności i poczuć się pewniej. Dzięki nim wiem, że nie trzeba się bać prosić o pomoc. Wstydem nie jest poproszenie o pomoc, tylko zbytnia pewność siebie, która może nas zgubić i skrzywdzić pacjenta.

Jakie są Twoje doświadczenia z pacjentami – jak reagują oni na studentów?

Większość osób jest nastawiona bardzo pozytywnie. Pacjenci wykazują się zrozumieniem, cierpliwością, nie denerwują się kiedy wykonuję jakąś czynność dłużej niż doświadczone pielęgniarki. Często słyszałam też od nich słowa otuchy, np. że zastrzyk został przeze mnie zrobiony bezboleśnie, że czują z mojej strony wsparcie.

Ważne jest też dla mnie pozytywne nastawienie rodziny pacjenta. Zdarzały się sytuacje, gdy bliscy osób, którymi się zajmowałam, kierowali dobre słowa nie tylko do mnie, ale również chwalili mnie przed opiekunami naszych praktyk.

Oczywiście, zdarzają się także pacjenci nieufni. Zadają milion pytań, by nas sprawdzić. Nie chcą, byśmy wykonywali przy nich jakiekolwiek czynności. Taką reakcję też trzeba zrozumieć i traktować taką osobę z szacunkiem i empatią. Nie daję jednak przyzwolenia na to, by traktować nas źle. My też jesteśmy ludźmi, zdobywamy wiedzę i doświadczenie, więc należy nam się szacunek.

Czy miałaś na studiach momenty załamania, kiedy myślałaś, że nie dasz sobie rady, chciałaś zrezygnować?

Miałam i nadal mam takie momenty, gdy myślę, że nie dam rady. Mam wtedy ochotę zrezygnować. Zastanawiam się, dlaczego wybrałam ten kierunek i czy nie powinnam zmienić decyzji. Myślę, że takie rozmyślania to nieodłączny element studiów pielęgniarskich, ponieważ to wymagające i bardzo intensywne doświadczenie.

Na jakie problemy trzeba się przygotować – nawał nauki, duży stres?

Na początku nawał nauki i zajęć jest bardzo przytłaczający. Zajęcia bardzo często rozpoczynają się wcześnie rano, a kończą późnym wieczorem. Czasem plan zajęć jest tak napięty, że ledwo można zdążyć zjeść posiłek.

Harmonogram zajęć zmienia się praktycznie co miesiąc, więc potrzeba dużo cierpliwości i gotowości do zmian. Duża liczba zajęć to również duży stres, ponieważ na każde zajęcia trzeba się wcześniej przygotować. W krótkim czasie trzeba opanować dużą ilość materiału z wielu przedmiotów. To, czego się uczymy, często miesza się w głowie, trudno nadążyć, a materiału do opanowania ciągle przybywa.

Jednak pomimo stresu, niewyspania, dużej ilości nauki, zajęć, wielu emocji i łez pielęgniarstwo ma w sobie coś, co nas motywuje do pracy. Jak już się wejdzie w rytm studiowania, nie chce się rezygnować. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że ze studiów rezygnuje zaledwie garstka osób – tych, dla których pielęgniarstwo było alternatywą na jakiś czas. Reszta dzielnie dąży do uzyskania dyplomu.

Czy masz już plany na to, gdzie chciałabyś pracować po studiach – w jakiej jednostce, szpitalu? Czy Twoje plany zawodowe ewoluują w trakcie studiów, czy też od początku miałaś jedną ścieżkę, którą chciałaś podążać?

W czasach pandemii trudno jest cokolwiek planować. Wszystko może się zmienić w jeden dzień. Kiedy szłam na te studia, nie miałam wybranej ścieżki, którą chciałabym podążać. Pierwszy rok studiów także niewiele mi rozjaśnił. Wiedziałam jednak, że miejsce, w którym będę pracwać, musi ciągle mnie rozwijać i dawać porządną dawkę adrenaliny. Powoli zaczynam układać w głowie plan.

Myślę o pracy na OIT lub bloku operacyjnym jako instrumentariuszka. Chirurgia skradła moje serce. Moje marzenie związane z pielęgniarstwem to również praca na zagranicznych misjach w ubogich krajach. Po cichu liczę, że za jakiś czas mi się to uda.

Czego Twoim zdaniem wymagają studia pielęgniarskie – wytrwałości? Dyscypliny? Odporności na stres? A może zupełnie innych cech charakteru?

Pielęgniarstwo przede wszystkim nie może być alternatywą, trzeba to „czuć”. Trzeba być pewnym siebie, wiedzieć, co chce się osiągnąć. Trzeba umieć rozplanować sobie czas, połączyć studia z życiem prywantym, rozwijaniem zainteresowań, odpoczynkiem. Trzeba być odpornym na stres, krytykę związaną z powtarzaniem tych samych błędów.

Przede wszystkim trzeba pamiętać o jednym – to właśnie my, pielęgniarki i pielęgniarze, będziemy przy pacjentach w trudnych dla nich chwilach, będziemy dla nich często jedynym wsparciem, to my zostaniemy w ich pamięci na długo. Powinniśmy umieć słuchać i być dla drugiego człowieka. Jednocześnie pamiętajmy też jednak, by być też dla siebie, aby po czasie się nie wypalić.

Mam zdanie, które towarzyszy mi od początku studiów, wypowiedziane przez kard. Stefana Wyszyńskiego: „Warto służyć każdemu człowiekowi i dla każdego warto się poświęcić. Jeżeli cokolwiek warto na świecie czynić, to tylko jedno – miłować”. Znajdźcie w pielęgniarstwie przestrzeń, która będzie tylko wasza. Dzięki temu znajdziecie motywację, by być człowiekiem dla siebie i dla innych.

Przeczytaj też:

Jak zostać pielęgniarką? Uczelnie, wymagania, możliwości

PRZECZYTAJ POPRZEDNI TEKST Z CYKLU #ZAWÓDPIELĘGNIARKA:

Przeczytaj także: Co drugi lek kupowany w internecie może być sfałszowany. Jak się przed tym uchronić?

1 comment

    Piękne, wzniosłe słowa o służeniu chorym,byciu wsparciem ale jednak marzy sie praca na Oim,albo na sali operacyjnej….a co z takimi oddziałami jak neurologia,interna?wlasnie tam najbardziej potrzebują i wsparcia ,i pomocy.tylko mlodzi jak ognia unikaja tych oddzialow.przykro

Dodaj komentarz

Shopping cart

0
image/svg+xml

No products in the cart.

Kontynuuj zakupy