Jakie usługi telemedyczne zdobywają obecnie największą popularność? Szanse i ograniczenia telemedycyny

Ten tekst przeczytasz w 3 min.

Telemedycyna to jedna z dynamicznie rozwijających się gałęzi medycyny. Jak wynika z badań firmy Doximity, w tym roku aż 20 proc. wszystkich wizyt medycznych w USA odbędzie się wirtualnie. To równowartość wizyt medycznych za 29 mln dol. Eksperci firmy Doximity szacują, że branża telemedyczna będzie się nadal rozwijać i do 2023 roku osiągnie wartość 106 mld dol. Rozwój telemedycyny jest dostrzegalny także w Polsce.

Telemedycyna a COVID-19

Telezdrowie to nie tylko rozmowa przez telefon z lekarzem. To także pielęgniarskie programy opieki eICU, cyfrowe platformy medyczne, wirtualne wizyty na żądanie czy teleterapia przez aplikacje na telefon. I to tylko część cyfrowych rozwiązań, które zmieniają branżę. Na naszych oczach dokonuje się rewolucja i najlepiej widać to na przykładzie Stanów Zjednoczonych.’

– Jeszcze w marcu przed wybuchem pandemii COVID-19 w Stanach Zjednoczonych zaledwie 14 proc. osób korzystało kiedykolwiek z telemedycyny. Obecnie liczba ta wynosi ponad 20 proc., a wśród pacjentów chorych przewlekle nawet 60 proc. – mówi Małgorzata Skorwider, dyrektor zarządzająca agencją pharmamarketingową NEKK. – Dynamiczny rozwój sektora telemedycyny dostrzegają potentaci w branży. Od marca duże firmy, takie jak Microsoft, Lenovo i Alphabet, przeznaczyły ogromne zasoby na rozwój platform takich jak Cloud for Healthcare. Mniejsze firmy z sektora skupiają się na pozyskaniu finansowania z giełdy. Ostatni raport firmy doradczej McKinsey przewiduje, że pod koniec pandemii aż 250 mld dol. przychodów z opieki zdrowotnej w Stanach Zjednoczonych będzie dotyczyć telezdrowia, w porównaniu z 3 mld dol. przed COVID-19. To są liczby, których nie sposób ignorować i które w znaczący sposób będą wpływać na rozwój pharmamarketingu na całym świecie – dodaje Małgorzata Skorwider.

Jeden z najważniejszych graczy na rynku telemedycznym, firma Doctor On Demand współzałożona przez Dr. Phila, zatrudniająca ponad 700 lekarzy, ogłosiła z początkiem lipca kolejną rundę finansowania. Firma spodziewa się pozyskać z rynku 75 mln dol. I raczej nie będzie miała z tym problemów, ponieważ jednocześnie objęła opieką 33 mln seniorów, którzy są narażeni na zwiększone ryzyko zakażenia Covid-19 podczas wizyt u lekarza. 

Różnorodność e-usług

Jedną z form telemedycyny, które obecnie święcą triumfy, jest teleterapia świadczona w formie porad za pośrednictwem aplikacji na telefon.

– Jedną z takich aplikacji jest Talkspace, który łączy użytkowników z licencjonowanym terapeutą, a następnie oferuje nieograniczoną liczbę SMS-ów, które można z terapeutą wymieniać przez 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Podstawowa usługa kosztuje 65 USD tygodniowo, znacznie mniej niż typowe stawki za sesje terapeutyczne – mówi Małgorzata Skorwider. Za dodatkową opłatą w Talkspace oferowane są terapia par, rozmowy wideo i usługi psychiatryczne. Czy takie aplikacje mają szansę w Polsce? Jedną z prób podjęła rok temu firma MindMe, ale nie była to udana implementacja. Wśród przyczyn znalazły się niska responsywność aplikacji oraz problemy interpersonalne między twórcami aplikacji a psychiatrami, którzy mieli świadczyć porady. Nie znaczy to jednak, że następnym firmom się nie uda – mówi Małgorzata Skorwider.

Ograniczenia telemedycyny

Nawet w rozwiniętych Stanach Zjednoczonych istnieją bariery dla telemedycyny. Badanie wykazało, że tylko 64% gospodarstw domowych o dochodach poniżej 25 000 USD (średnie zarobki w USA w 2019 r. wyniosły ponad 47 000 USD) dysponuje szerokopasmowym łączem do Internetu, co znacznie ogranicza dostęp do usług telemedycznych.

Źródło: Materiały prasowe

Przeczytaj także: Nowoczesne technologie w walce z epidemią

 

Dodaj komentarz

Shopping cart

0
image/svg+xml

No products in the cart.

Kontynuuj zakupy