Już ponad pół miliona osób w Polsce żyje z wszczepialnymi urządzeniami kardiologicznymi

Ten tekst przeczytasz w 2 min.

Co roku przybywa nawet 40-50 tys. nowych implantacji, a także wymian urządzeń regulujących pracę serca – podkreśla kardiolog, prof. Marcin Grabowski. W związku z tym, zdaniem eksperta konieczne jest objęcie większej liczby pacjentów z tymi urządzeniami zdalnym monitoringiem. Pozwoliłoby to zmniejszyć liczbę wizyt pacjenta, a także szybciej zareagować w razie niepokojących zmian chorobowych.

Kardiologiczne urządzenia wszczepiane to m.in. stymulatory serca, implantowane kardiowertery-defibrylatory (ICD) czy aparaty do resynchronizacji serca (CRT).

Telemonitoring zmniejsza ryzyko zgonu i kosztownych hospitalizacji

Zdaniem prof. Marcina Grabowskiego, kierownika I Katedry i Kliniki Kardiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, telemonitoringiem można objąć nie tylko pacjentów z urządzeniami stosowanymi w zaburzeniach rytmu serca, w chorobie niedokrwiennej sercaprzewlekłej niewydolności serca, ale też urządzenia wyłącznie diagnostyczne, np. rejestratory arytmii.

Telemonitoring urządzeń wszczepialnych zmniejsza liczbę wizyt pacjenta, a także pozwala na szybszą reakcję w razie niepokojących zmian chorobowych. Jednocześnie zwiększa to poczucie bezpieczeństwa chorego.

– Dzięki zdalnemu monitorowaniu zwiększamy intensywność opieki nad pacjentem i wydłużamy czas pomiędzy wizytami kontrolnymi. Pacjenci nie czekają w kolejkach, jednocześnie opieką można objąć więcej osób – wskazał kardiolog.

Ekspert powołał się na badania, z których wynika, że pacjenci objęci zdalną kontrolą mają o 64 proc. mniejsze ryzyko zgonu z jakiejkolwiek przyczyny. Wskazują na to analizy przeprowadzone przez Centrum Chorób Serca w Zabrzu z udziałem 600 pacjentów z niewydolnością serca i wszczepionymi kardio-defibrylatorami (ICD) lub urządzeniami resynchronzującymi z możliwością defibrylacji (CRT-D). W badaniach wykazano, że po 12 miesiącach zdalnego monitoringu w istotny sposób zmniejszyło się u nich ryzyko zgonu oraz kosztownych hospitalizacji z przyczyn sercowo-naczyniowych.

Telemedycyna może przyczynić się do obniżenia kosztów świadczeń

Z powodu niewydolności serca w Polsce jest dużo hospitalizacji. Straty gospodarcze z powodu tego schorzenia są kilkukrotnie większe niż wydatki ponoszone przez Narodowy Fundusz Zdrowia – wynika z raportu opublikowanego w 2017 r. pt. „Ocena kosztów niewydolności serca w Polsce z perspektywy gospodarki państwa”.

Telomonitoring urządzeń wszczepialnych mógłby przyczynić się do obniżenia kosztów świadczeń w poradniach kardiologicznych. Jak wylicza Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT), wydatki z tym związane można byłoby zmniejszyć o 10-50 proc.

– Telemedycyna została w Polsce dopuszczona już w 2015 roku, AOTMiT wydał pozytywną rekomendację dotyczącą zdalnego monitorowania urządzeń wszczepialnych w 2018 roku, a rozporządzenie Ministerstwa Zdrowia dotyczące wprowadzenia procedury nadzoru telemetrycznego nad pacjentami z urządzeniami wszczepialnymi do koszyka świadczeń gwarantowanych się ukazało w 2022 roku – podkreślił prof. Marcin Grabowski.

Nie istnieją więc żadne przeszkody prawne, by wykorzystać telemonitoring w opiece medycznej. Można go wdrożyć nawet u 60-70 proc. pacjentów z urządzeniami wszczepialnymi. Nie zawsze jest to jednak technicznie możliwe, a niektórzy nie godzą się na zastosowanie takiej procedury lub nie są zdolni do współpracy. Skalę zagrożenia ocenia się dla każdego pacjenta indywidualnie. Wykorzystuje się w tym celu algorytmy oceniające wielosensorowe monitorowanie takich parametrów, jak rytm serca, saturacja krwi, częstość oddechu, wydolność i temperatura ciała.

Źródło: PAP

Shopping cart

0
image/svg+xml

No products in the cart.

Kontynuuj zakupy