Kiedy teleporada nie może zastąpić wizyty w gabinecie lekarza?

Ten tekst przeczytasz w 2 min.

Telemedycyna wspomaga klasyczne postępowanie, ale są sytuacje, kiedy w żadnym razie go nie zastąpi – mówi prof. Marcin Grabowski, kierownik Oddziału Elektrokardiologii Kliniki Kardiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, członek Rady Merytorycznej ogólnopolskiej kampanii edukacyjnej „TeleSERCE – Serce pod kontrolą”. Szacuje się, że nawet 50 proc. pacjentów wymaga tradycyjnej wizyty.

Teleporada po receptę lub na kontrolę

Zdaniem prof. Marcina Grabowskiego teleporada to forma wprost stworzona do opieki nad pacjentami ze schorzeniami przewlekłymi, takimi jak: nadciśnienie tętnicze, niewydolność serca, choroba wieńcowa. Sprawdzi się wtedy, kiedy pacjent potrzebuje wystawienia recepty na stale przyjmowane leki albo wymaga kontrolnej oceny po przebytej hospitalizacji.

– W moim grafiku jest jeden dzień w tygodniu, w którym realizuję teleporady. Planuję wtedy z pacjentami postępowanie diagnostyczne i terapeutyczne, kontroluję stan ich zdrowia i samopoczucia. Po rozmowie ze swoimi chorymi decyduję, czy kolejna wizyta może się jeszcze odbyć online, czy też powinna to być już wizyta osobista – wyjaśnia prof. Marcin Grabowski.

Teleporada nie na pierwszą wizytę

Jak zaznacza ekspert, bywają sytuacje, kiedy teleporada nie powinna być stosowana jako jedyna forma konsultacji. Nie zaleca się stosowania jej do oceny pacjenta pierwszorazowego, do oceny stanu pacjenta z zaostrzeniem objawów albo z podejrzeniem stanów ostrych. Z drugiej strony, jeśli jest to jedyna alternatywa, zdaniem specjalisty nie warto z niej rezygnować.

Jak będziemy się leczyć w 2021 roku?

Teleporada a telemedycyna

– W palecie procedur telemedycznych jest poza teleporadą wiele innych narzędzi, które można z powodzeniem wykorzystywać do kontroli stanu zdrowia. Bardzo ważne jest rozróżnienie teleporad od telemedycyny jako dziedziny, to nie są pojęcia tożsame – zwraca uwagę ekspert.

Telemedycyna uwzględnia różne formy diagnostyki i opieki nad pacjentami. Telekonsultacje, telemonitoring urządzeń wszczepialnych, układy do zdalnej diagnostyki arytmii, telerehabilitacja, opieka, ale także prewencja schorzeń i edukacja zdrowotna – zdaniem prof. Marcina Grabowskiego wiele z tych rozwiązań pozostanie częścią praktyki klinicznej także po pandemii COVID-19.

Telemedycyna – zysk dla wszystkich

Czas, by w ślad za rozwojem telemedycyny poszła szersza dostępność dla chorych. Badania potwierdzają, że to opłaci się wszystkim: pacjentom, którzy czują się bezpieczniej i mogą otrzymać potrzebną pomoc medyczną wcześniej, ośrodkom, które mogą efektywniej prowadzić diagnostykę i terapię pacjentów, a wreszcie także systemowi opieki zdrowotnej, który dzięki telemedycynie może optymalizować wydatki. Tym zagadnieniom jest poświęcona tocząca się właśnie kampania edukacyjna „TeleSERCE – Serce pod kontrolą”, w której organizatorzy przedstawiają różne rozwiązania telemedyczne i pytają o ich ocenę ewaluacyjną ekspertów. Bez wątpienia warto rzetelnie przybliżać ten telemedyczny obszar – mówi prof. Marcin Grabowski.

Źródło: Materiały prasowe

Przeczytaj także: Diagnostyka choroby Parkinsona na podstawie badania skóry

 

https://www.facebook.com/everethnews

Dodaj komentarz

Shopping cart

0
image/svg+xml

No products in the cart.

Kontynuuj zakupy