Lekarze rodzinni mogą kierować na testy w kierunku koronawirusa. Jednak pojawiają się problemy

Ten tekst przeczytasz w 2 min.

„Jest duży problem z osobami w kwarantannie, bo to są często członkowie rodziny zakażonego pacjenta. Jeśli u nich zaczynają się rozwijać objawy, które mogą wskazywać na COVID-19, to nie można ich skierować na test w ramach teleporady” – zwraca uwagę Konsultant krajowa ds. medycyny rodzinnej dr hab. n. med. Agnieszka Mastalerz-Migas.

Lekarze rodzinni mogą kierować na testy w kierunku koronawirusa. Jednak pojawiają się problemy

Warunkiem zdalnego skierowania pacjenta na test na koronawirusa przez lekarza rodzinnego jest wystąpienie czterech objawów równocześnie, takich jak duszność, kaszel, temperatura powyżej 38 st. Celsjusza oraz utrata węchu lub smaku. Jeżeli natomiast wystąpiły pojedyncze objawy, lekarz ma obowiązek zbadać pacjenta osobiście i dopiero wtedy może wystawić skierowanie na test.

Konsultant podkreśliła, że lekarze rodzinni codziennie doświadczają problemów z kierowaniem na testy osób, które przebywają na kwarantannie, a mieszkają razem z osobą zakażoną koronawirusem. Według ekspertki u tej grupy osób z dużym prawdopodobieństwem test wykazałby pozytywny wynik. Jednak z uwagi na zazwyczaj występujące pojedyncze objawy, lekarze nie mogą wystawić skierowania na test zdalnie.

Zdalne skierowanie na test jedynie dla pacjentów ze wszystkimi czterema symptomami zakażenia

Jest to duży problem, ponieważ są wówczas dwie możliwości. Albo to lekarz odbywa wizytę domową u takiego pacjenta, albo kieruje go do przychodni.  

– Wizyta domowa w środowisku, gdzie przebywa chory zakażony koronawirusem, to duży problem. Zaangażowanie środków ochrony, transport, procedury i czas, który musi poświęcić lekarz udający się na taką wizytę. Z kolei, jeśli pacjent ma odbyć wizytę w przychodni, musi uzyskać przepustkę w sanepidzie. Jest to wyzwanie administracyjne i organizacyjne – wyjaśniła.

Konsultant dodała, iż „pamiętajmy, że do przyjęcia, zbadania i wizyt domowych pozostaje wielu chorych, którzy nie są zakażeni, ani podejrzani – i też chcą mieć zapewnioną należytą opiekę.” Jak przyznała, „zaczyna brakować czasu”.

Lekarze rodzinni mogą kierować na testy w kierunku koronawirusa. Jednak pojawiają się problemy

Problem z diagnozowaniem i kierowaniem na testy pensjonariuszy DPS

Agnieszka Mastalerz-Migas zaznaczyła, że dużym problemem jest również diagnozowanie pacjentów w domach opieki społecznej.

– Często wzywa się do DPS-u lekarza POZ, by zbadał np. pięciu pacjentów z podejrzeniem COVID-19, a tymczasem w placówce jest stu pensjonariuszy. Niejednokrotnie zarządzający DPS oczekują, że lekarz POZ wystawi skierowania wszystkim podopiecznym. To jest kilka godzin samego klikania w systemie – przyznała.

Konsultant zwróciła również uwagę na problem dotyczący karetek wymazowych. Jak powiedziała, „lekarz POZ praktycznie nie ma możliwości skierowania jej do pacjenta. Lokalnie działa to niestety bardzo różnie.”

Jak wygląda postępowanie po otrzymaniu inf. o dodatnim wyniku testu?

Nowa ścieżka postępowania, przygotowana przez Ministerstwo Zdrowia zakłada, że chorzy poinformowani przez lekarza rodzinnego o dodatnim wyniku testu w kierunku koronawirusa powinni udać się do szpitali lub oddziałów zakaźnych. Lekarz ma również obowiązek powiadomić szpital o zakażonym pacjencie.

– Część pacjentów będzie mieć problem z dotarciem do szpitali. To zarówno kwestia posiadania własnego transportu, jak i oddalenia szpitala od miejsca zamieszkania pacjenta. To są odległości nawet ponad 100-150 km – powiedziała Mastelarz-Migas.

Decyzję o przyjęciu pacjenta do szpitala lub rozpoczęciu izolacji w izolatorium czy domu podejmuje lekarz w szpitalu.

Źródło: PAP

Przeczytaj także: Pacjenci skarżą się na POZ do RPP. NFZ rozpoczął kontrolę

Dodaj komentarz

Shopping cart

0
image/svg+xml

No products in the cart.

Kontynuuj zakupy