Ryzyko zachorowania na COVID-19 wciąż paraliżuje życie określonych grup polskich pacjentów

Ten tekst przeczytasz w 3 min.

Niemal co drugi (48%) polski pacjent hematologiczny, około transplantacyjny lub leczący się z powodu chorób onkologicznych wciąż ogranicza swoje aktywności społeczne z obawy przed zakażeniem COVID-19 – wynika z ankiety przeprowadzonej wśród podopiecznych polskich fundacji. Stosowane za granicą dodatkowe zabezpieczenia farmakologiczne są rekomendowane zarówno przez światowych, jak i polskich specjalistów. Pomimo tego, przeciwciała monoklonalne wciąż pozostają niedostępne dla polskich pacjentów.

Szczepienia to za mało

W debacie publicznej coraz częściej można słyszeć o tym, że „liczba zakażeń wirusem SARS-CoV-2 spada”, „pandemia jest w odwrocie” i że „kolejne miesiące nie będą ciężko naznaczone covidem”. Tego optymizmu i entuzjazmu nie podzielają jednak pacjenci transplantologiczni, hematoonkologiczni oraz onkologiczni. W ich przypadku COVID-19 wciąż stanowi istotne, wręcz śmiertelne zagrożenie. Choroby, na które się leczą, zwiększają ryzyko ciężkiego przebiegu zakażenia. Szczepienia, nawet w schemacie uwzględniającym tzw. dawki przypominające, często nie są dla nich wystarczającym zabezpieczeniem. To m.in. dlatego aż 66% z nich, pomimo przyjęcia szczepionek przeciw COVID-19 obawia się kolejnej fali pandemii.

– W przypadku mojego męża i wielu naszych pacjentów, szczepienia nie przyniosły takiego efektu, jakiego się spodziewaliśmy. Mój mąż zgłosił się do eksperymentu medycznego „Ocena odpowiedzi poszczepiennej i czynników wpływających na skuteczność szczepienia przeciw SARS CoV2 u chorych na nowotwory układu chłonnego i krwiotwórczego”. Wyniki, które odebraliśmy bardzo nas zaskoczyły – zero przeciwciał po szczepieniach. Kilku naszych pacjentów po szczepieniach bardzo ciężko przechodziło zakażenie – komentuje Katarzyna Lisowska, prezes Stowarzyszenia Hematoonkologiczni. 

Potrzeba farmakoterapii innych niż szczepionka

Jak wynika z ankiety, niemal połowa (47%) pacjentów chciałaby skorzystać z dodatkowego zabezpieczenia farmakologicznego przed COVID-19. Mogłoby to pomóc im powrócić do normalnego funkcjonowania społecznego. Jedna trzecia ankietowanych wciąż ogranicza bowiem spotkania z rodziną czy znajomymi. 

– Są pewne grupy pacjentów, dla których jedyną formą ochrony przed COVID-19 są farmakoterapie inne niż szczepionka. Mówię m.in. o pacjentach transplantacyjnych, u których przyjmowane leki immunosupresyjne wpływają na upośledzenie odporności, a przez to COVID-19 jest dla nich realnym i bardzo poważnym zagrożeniem. Dla nich powinny być dostępne dodatkowe formy zabezpieczenia, które pozwoliłyby im bez obaw przejść kolejną falę pandemii – mówi Grzegorz Perzyński, prezes Fundacji Transplantacji LIVERStrong.

W podobnym tonie wypowiada się Łukasz Rokicki, prezes Fundacji Carita: “Wiemy, że nie wszyscy pacjenci wytwarzają odporność po szczepionce przeciwko COVID-19. Ma na to wpływ leczenie choroby podstawowej, np. niektóre terapie wykorzystywane w leczeniu nowotworów, które obniżają odporność czy leki immunosupresyjne. Wyniki ankiety pokazują, że takich pacjentów nie chronią kolejne dawki szczepienia, a więc warto zastanowić się nad możliwością innego, dodatkowego zabezpieczenia tych chorych, aby mogli uniknąć zakażenia COVID-19 i powikłań z nim związanych.”

Jak tłumaczy prof. dr hab. n. med. Krzysztof Giannopoulos, kierownik Zakładu Hematoonkologii Doświadczalnej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, wspomniane przez przedstawicieli organizacji pacjentów dodatkowe zabezpieczenie chorych będących w szczególnej sytuacji zdrowotnej to tzw. przeciwciała monoklonalne tiksagewimab i cilgawimab.

– Wyniki ankiet pokazują, że pandemia wywiera nadal wielki wpływ na różne aspekty naszego życia. W badanej grupie chorych przewlekle była populacja chorych na rozrostowe choroby układu krwiotwórczegochłonnego, którzy częściej wykazują niewystarczającą odpowiedź na szczepienie COVID-19 i mają największe ryzyko poważnych powikłań COVID-19. Obawy związane z mniejszą skutecznością szczepień z jednej strony pokazują rosnącą świadomość pacjentów odnośnie troski
o własne zdrowie, a z drugiej wskazują na niezaspokojone potrzeby medyczne. Wytyczne National Comprehensive Cancer Network (NCCN) dotyczące szczepień przeciw COVID-19 i profilaktyki przedekspozycyjnej wskazują, że chorych na nowotwory układu krwiotwórczego lub chłonnego należy kwalifikować do kolejnych dawek szczepionki oraz profilaktyki przedekspozycyjnej tiksagewimabem–cilgawimabem. Aktualnie opracowane polskie zalecenia są zbieżne z NCCN zalecając kwalifikację do szczepień i dawek przypominających oraz profilaktyki przedekspozycyjnej tiksagewimabem–cilgawimabem – zaznacza ekspert.

Celem ankiety było sprawdzenie, jak pacjenci z grup ryzyka czują się w związku ze zniesieniem większości obostrzeń dotyczących COVID-19 i czy podejmują dodatkowe działania wiedząc, że choroba naraża ich na ciężki przebieg zakażenia SARS-CoV-2. Wśród badanych były osoby chorujące na raka piersi, raka płuca, nowotwory krwi, choroby nerek, choroby immunologiczne, a także pacjenci po przeszczepach. 

– Ankieta została przeprowadzona przez organizacje, które wspierają pacjentów z różnych obszarów terapeutycznych. To daje nam duży przekrój informacji o obecnie leczących się pacjentach, u których obawa przed COVID-19 jest taka sama. Dla nas, jako organizacji, takie subiektywne opinie są bardzo ważne, ponieważ pokazują aktualne, realne problemy i potrzeby polskich pacjentów, którzy po prostu obawiają się o swoje zdrowie, a przede wszystkim życie – powiedziała Anna Kupiecka, prezes Fundacji OnkoCafe.

W ankiecie wzięło udział 157 pacjentów – podopiecznych Fundacji OnkoCafe, Fundacji Carita, Fundacji Onkologicznej Alivia, Fundacji Transplantacja LIVER Strong i Stowarzyszenia Hematoonkologiczni. 

Źródło: Materiał prasowy

 

Dodaj komentarz

Shopping cart

0
image/svg+xml

No products in the cart.

Kontynuuj zakupy