„Traktuję pacjentów tak, jak bym chciała, aby traktowano moje dziecko” – praca pielęgniarki neonatologicznej

Ten tekst przeczytasz w 5 min.

Autor: Marta Bogucka

Praca na oddziale opieki nad noworodkiem wymaga od pielęgniarki szczególnych kompetencji. Aby dbać o najmłodszych pacjentów, musi ona nie tylko mieć rozległą wiedzę medyczną, ale też umieć łączyć empatię i delikatność z profesjonalizmem. O trudach i wyzwaniach pracy na oddziale neonatologii mówią dla Evereth News pielęgniarki Agnieszka Katarzyna Lesiak, Barbara Talecka i Paulina Piotrowska.

Potrzeba empatii

Paulina Piotrowska, pielęgniarka neonatologiczna ze Szpitala Specjalistycznego im. Świętej Rodziny w Warszawie, zwraca uwagę, że praca przy noworodkach wymaga od pielęgniarki szczególnych predyspozycji charakteru:

– Nie każdy odnajduje się w pracy przy noworodku. Pracę na oddziale neonatologii trzeba kochać i wkładać w nią całe serce, bo tylko wtedy możemy wykonywać naszą pracę na 100 procent. Empatia i ciepły charakter bardzo w tym pomagają. Dzięki temu możemy się wczuć w sytuację dziecka i rodziców i pomóc im przetrwać trudne momenty. Praca z chorym noworodkiem wymaga od nas dużego zaangażowania i delikatności.

Agnieszka Katarzyna Lesiak, pielęgniarka z Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach, przyznaje natomiast, że w pracy na neonatologii trudno jest zachować profesjonalny dystans:

– Uwielbiam swoich małych pacjentów. Część moich koleżanek pielęgniarek może uznać, że to nieprofesjonalne, ale jeśli pacjenci spędzają na moim oddziale długie miesiące, to traktuję ich tak, jak bym chciała, aby traktowano moje dziecko. Często wspominam swoich małych podopiecznych, utrzymuję też kontakt z ich rodzicami, dzięki czemu widzę, jak się rozwijają.  

Kompleksowa opieka

Barbara Talecka, pielęgniarka neonatologiczna, która także pracuje w Szpitalu Specjalistycznym im. Świętej Rodziny w Warszawie, zwraca uwagę, że do zadań pielęgniarki zajmującej się noworodkami należy przeprowadzenie wielu badań i zabiegów:

– Pracę rozpoczynam od wykonania u dziecka szczepień przeciwko gruźlicy (BCG) i wirusowemu zapaleniu wątroby typu B. Przed wykonaniem zabiegów konieczne jest sprawdzenie dokumentacji dziecka, a w szczególności kwalifikacji do szczepień wystawionej przez lekarza neonatologa oraz zgody rodziców na wykonanie zabiegów – wyjaśnia pielęgniarka. – Po wykonaniu szczepień moim obowiązkiem jest sporządzenie dokładnej dokumentacji: uzupełnienie historii rozwoju noworodka, książeczki zdrowia dziecka, karty uodpornienia, system AMMS. Następnie dostaję skierowania na pobranie materiału do badań laboratoryjnych i badań przesiewowych u noworodków. Zabiegi te wykonujemy w pokojach pacjentów, w obecności rodziców.

Paulina Piotrowska zauważa natomiast, że każdy dyżur stawia przed pielęgniarką neonatologiczną inne wyzwania w zakresie opieki nad dziećmi:

– Nie istnieje coś takiego jak typowy dyżur. Każdy jest inny i stawia przed nami nowe wyzwania, zmusza do szukania nowych rozwiązań. W zależności od tego, na jakim odcinku oddziału obejmujemy dyżur, mamy do wykonania inne zadania. Mamy pod opieką zdrowe i chore noworodki. Do naszych obowiązków należy pielęgnacja i karmienie dzieci, pobieranie krwi do badań, podawanie zleconych leków, zakładanie wkłuć dożylnych. Standardowo każdy noworodek zostaje zaszczepiony w pierwszej dobie życia przeciwko żółtaczce typu B oraz gruźlicy, chyba że rodzice nie wyrażają na to zgody, co niestety zdarza się dość często. Po ukończeniu przez noworodka drugiej doby życia wykonujemy u niego badania przesiewowe w kierunku chorób metabolicznych oraz badanie słuchu. Ponadto uczestniczymy w trudnych porodach i cięciach cesarskich. Nie możemy także zapominać o dokumentacji.

Agnieszka Katarzyna Lesiak zauważa natomiast, że praca pielęgniarki neonatologicznej wymaga dużej skrupulatności, uważności, ale też delikatności:

– Mali pacjenci wymagają stałej, regularnej opieki – tłumaczy pielęgniarka. – Co trzy godziny należy przeprowadzić odpowiednią pielęgnację – zmienić pieluszkę, nakarmić, a jeżeli dziecko nie jest karmione drogą fizjologiczną, trzeba sprawdzić poziom zalegania treści żołądkowej. Konieczna jest także regularna podaż leków.

Wsparcie dla rodziców

Paulina Piotrowska zauważa, że do ważnych zadań pielęgniarki neonatologicznej należy także edukowanie i wspieranie młodych rodziców w opiece nad dzieckiem:

– Nie możemy zapominać o rodzicach, którzy też potrzebują naszego wsparcia. Ja mam bardzo dobry kontakt z rodzicami moich małych pacjentów, rozumiem ich emocje. Staram się wyczerpująco odpowiadać na zadawane mi przez nich pytania i przekonuję ich, że powinni swobodnie pytać o wszystko, czego nie wiedzą lub nie są pewni. Pokazuję rodzicom moich pacjentów, jak prawidłowo pielęgnować noworodka, jak go kąpać, jak wykonywać toaletę rany po pępowinie. Moja praca obejmuje także pomoc młodym mamom w przystawianiu dzieci do piersi oraz kształtowanie u nich prawidłowych technik karmienia. Rodzice chętnie przyjmują rady pielęgniarek i stosują się do naszych zaleceń.

Zdarzają się zarzuty młodych mam, że są źle traktowane przez personel oddziału neonatologicznego, że podejście pielęgniarek jest zbyt ostre i krytyczne. Uważam, że takie sytuacje absolutnie nie powinny mieć miejsca. Pielęgniarki są od tego, by wspierać rodziców.

Barbara Talecka tłumaczy, że rodzice przebywających na oddziale neonatologicznym dzieci to bardzo zróżnicowana grupa, co sprawia, że pielęgniarka musi się wykazać dużym wyczuciem, by do każdej mamy podejść indywidualnie i z empatią:

– W swojej pracy spotykam pacjentki rodzące po raz pierwszy, jak również doświadczone mamy, które rodzą kolejne dziecko. Każda z nich przeżywa inne niepokoje dotyczące stanu zdrowia dziecka, karmienia, pielęgnacji. Każda wymaga indywidualnego traktowania, spokoju i cierpliwości. Do nas, pielęgniarek, należy ocena potrzeb i kompetencji rodziców i umiejętne dotarcie do nich z właściwymi radami i informacjami.

Barbara Talecka zwraca także uwagę, że w relacji z rodzicami noworodków czasami nie da się uniknąć sytuacji stresowych, które wymagają od pielęgniarki odpowiedniej postawy i umiejętności zapanowania nad stresem – zarówno własnym, jak i rodziców:

– Noworodki to bardzo mali, delikatni pacjenci. Kiedy pobieramy u nich krew, często spotykamy się z nerwowością, a nawet płaczem matek podczas wykonywania zabiegu. Pielęgniarka musi w takiej sytuacji zachować spokój, wykazać się opanowaniem i wykonać zabieg precyzyjnie, aby uspokoić rodziców. Jeżeli uda się to zrobić, później można usłyszeć miłe słowa i podziękowania za profesjonalną opiekę. To sprawia, że chcę jak najdłużej wykonywać swoją pracę.

Zgadza się z tym Agnieszka Katarzyna Lesiak, która zauważa, że wdzięczność rodziców to najlepsza zapłata za wykonaną pracę:

– Gdy dzieci trafiają na nasz oddział, ich rodzice nie zawsze są przygotowani na nową sytuację. Jako pielęgniarka muszę być wtedy wyrozumiała, cierpliwa. Sama jestem mamą i staram się rozumieć emocje, jakich doświadczają rodzice moich pacjentów. Zdarzają się sytuacje trudne, dramatyczne, na które rodzice nie są przygotowani. Przeżywam je wtedy razem z nimi, to cena za przywiązanie do małych pacjentów. Ale kiedy rodzice wychodzą z oddziału uśmiechnięci i mówią: „Dziękujemy za nasz skarb”, kiedy słyszę, że jestem najlepszą ciocią dla moich pacjentów, to są najlepsze chwile w mojej pracy.

Trzeba mieć powołanie

– Neonatologia to bardzo rozległa i specyficzna gałąź medycyny, dlatego żeby wykonywać zawód pielęgniarki neonatologicznej, trzeba mieć określone predyspozycje i powołanie – podkreśla Paulina Piotrowska.

Agnieszka Katarzyna Lesiak podsumowuje natomiast:

– Praca z dziećmi to nie jest tylko zawód. Potrzebne jest do niej powołanie, to coś, co sprawia, że jesteśmy odporne na stres, mamy cierpliwość i empatię dla maluszków oraz ich rodziców. Ja wybrałam swój zawód świadomie i odczuwam z pracy ogromną satysfakcję. Szczególnie wtedy, gdy pacjent szczęśliwie wychodzi do domu. Daje mi to ogromną motywację.

PRZECZYTAJ POPRZEDNI TEKST Z CYKLU #ZAWÓDPIELĘGNIARKA:

Przeczytaj także: Główny Inspektor Sanitarny wydał informacje dla osób powracających z północnych Włoch

1 comment

    Pani Paulina bardzo trafnie spuentowała tekst – trzeba miec po prostu powołanie. I choć czasami wiadomo że nie jest lekko, bo praca jest stresująca to wazne by mieć wsparcie w załodze. Sama pracuje juz od roku w medicover. Co prawda nie mam przedszkola przyzakładowego jak w poprzedniej placówce, ale nie wróciłabym do starej pracy tylko z tego powodu. Tutaj ludzie sobie pomagaja, są zyczliwi, pacjenci jak wszedzie nerwowi, ale jak jest potrzeba to jest szybka reakcja przełozonej albo lekarza. Dodatkowo mam wreszcie wolne niedziele dla rodziny

Dodaj komentarz

Shopping cart

0
image/svg+xml

No products in the cart.

Kontynuuj zakupy