Kiedy zakończą się szczepienia pielęgniarek przeciwko COVID-19? OZZPiP: 22 marca to nie jest ostateczna data

Ten tekst przeczytasz w 3 min.

Krystyna Ptok, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, w rozmowie z Evereth News mówi o nieprawidłowościach i nadużyciach związanych ze szczepieniami grupy 0 i ocenia plany Ministerstwa Zdrowia dotyczące terminu zakończenia szczepień.

Rozmawiała: Marta Bogucka

Marta Bogucka, EverethNews.pl: Jak obecnie wygląda sytuacja z wyszczepieniem pielęgniarek? Czy nadal są pielęgniarki, które nie otrzymały pierwszej dawki, czekają na drugą dawkę lub nie zaszczepiły się w ogóle?

Krystyna Ptok, przewodnicząca OZZPiP: Część pielęgniarek nie poddało się szczepieniom, ponieważ taka jest ich decyzja. Mają do tego powody związane np. ze stanem zdrowia. . Ze względów zdrowotnych część pielęgniarek wciąż też oczekuje na drugą dawkę, ponieważ przed przystąpieniem do szczepienia musiały wykonać badania i konsultacje lekarskie. Ja sama mam szczepienie zaplanowane za dwa tygodnie, ponieważ musiałam zostać zakwalifikowana do niego przez alergologa.

Ministerstwo Zdrowia po raz kolejny przesunęło termin zakończenia szczepień osób z grupy 0. Czy Pani zdaniem szczepienia rzeczywiście zostaną ukończone do tej daty?

Ministerstwo Zdrowia najpierw zapowiadało, że personel medyczny zostanie wyszczepiony do końca stycznia. Według kolejnej wersji szczepienia miały się zakończyć do końca lutego. Obecnie mówimy już o terminie 22 marca, ale ja również tej daty nie uznawałabym za ostateczną.

OZZPiP informował w ostatnim czasie o tym, że w szpitalach występują nadużycia i nieprawidłowości w związku ze szczepieniami. Czy dociera do Państwa dużo sygnałów o takich sytuacjach?

W jednym ze szpitali doszło do opóźnień w wykonaniu drugiej dawki szczepień u personelu medycznego. Zatrudniona w tej placówce pielęgniarka ujawniła, że szczepione były również osoby spoza kadry medycznej, a nawet zupełnie spoza szpitala. Pielęgniarka otrzymała naganę, że ujawniając te informacje, działa na niekorzyść wizerunku szpitala. Tymczasem ona po prostu dbała o swoje zdrowie, ponieważ skoro otrzymała pierwszą dawkę szczepionki, to w określonym terminie powinna zostać zaszczepiona po raz drugi. To nie była jednostkowa sytuacja.

Według informacji podawanych przez Ministerstwo Zdrowia połowa szczepionek powinna być magazynowana jako rezerwa, żeby zabezpieczyć obie dawki dla osób z grupy 0. Szczepionek w którymś momencie zaczęło jednak brakować. Wniosek jest prosty: ktoś inny niż kadra medyczna został nimi zaszczepiony.

Czy Pani zdaniem narodowy program szczepień został dobrze zorganizowany pod względem logistycznym?

Nie wszystkie decyzje rządu wydają się trafione. Zrezygnowaliśmy w pewnym momencie z otrzymania partii szczepionek, która w tej chwili mogłaby zapewnić potrzebną rezerwę. W tej chwili dostawy są bardzo ograniczone, a sama logistyka szczepień to chaos organizacyjny.

Jeżeli jeden z umówionych pacjentów nie stawi się na szczepienie, nie można zaszczepić całej grupy, ponieważ jedna dawka musiałaby zostać poddana utylizacji. W takim przypadku całą grupę należy przenieść na kolejny dzień, co powoduje opóźnienia. Zdarzają się też sytuacje kuriozalne, kiedy np. pacjent ze Szczecina otrzymuje informację, że może się zaszczepić w punkcie zlokalizowanym na południu Polski. Osoba z Olsztyna ma się udać na szczepienie do Kołobrzegu. Dla osób, które chcą się zaszczepić, to jest bardzo trudna sytuacja. I z pewnością nie przyspiesza to realizacji programu szczepień.

Co Pani sądzi o planowanym przez rząd zaangażowaniu do wykonywania szczepień farmaceutów oraz diagnostów laboratoryjnych?

W tej chwili większy problem stanowi brak samych szczepionek, a nie kadry, która mogłaby te szczepionki podawać. Zdaję sobie sprawę, że zarówno środowisko farmaceutów, jak i diagnostów zabiega o dopuszczenie do wykonywania szczepień. Podjęto prace nad nowelizacją ustawy o zawodzie farmaceuty, która miałaby to regulować, ale do tej pory taka nowelizacja się nie pojawiła.

Pozostaje również kwestia kwalifikacji. Diagności laboratoryjni w toku kształcenia nabywają umiejętność pobierania krwi, jednak nie jest to równoznaczne z umiejętnością wykonywania szczepień. Podobnie jest w przypadku farmaceutów. Musieliby oni najpierw uzupełnić kwalifikacje, potrzebowaliby odpowiednich szkoleń. W tej chwili szczepienia wykonują pielęgniarki, ponieważ to one są wykwalifikowanymi do tego specjalistkami.

PRZECZYTAJ POPRZEDNI TEKST Z CYKLU #ZAWÓDPIELĘGNIARKA:

Przeczytaj także: „Medycy powinni dawać przykład, żeby społeczeństwo nie bało się szczepień”. Wywiad z Pielęgniarką na Obcasach

Dodaj komentarz

Shopping cart

0
image/svg+xml

No products in the cart.

Kontynuuj zakupy