„Nie wiemy, w jakim stopniu dzieci są zagrożone COVID-19”

Ten tekst przeczytasz w 4 min.

Autor: Natalia Janus

„Nie wiemy w jakim stopniu dzieci są zagrożone COVID-19”

Od 13 marca w CSK MSWiA hospitalizowano łącznie 8 dzieci zakażonych koronawirusem. W jakim stopniu zakażenie koronawirusem zagraża najmłodszym oraz jaki związek ma COVID-19 z Wieloukładowym Zespołem Zapalnym w rozmowie z Evereth News tłumaczy Kierownik Kliniki Chorób Dziecięcych i Noworodkowych CSK MSWiA, dr hab. n. med. Adam Sybilski, prof. CMKP, specjalista pediatra, alergolog.

– Do tej pory przyjęliśmy ośmioro pacjentów, którzy trafili do nas w stanie dobrym. Tylko jedna pacjentka, którą hospitalizowaliśmy była w stanie ciężkim z powodu choroby podstawowej – zaznaczył prof. Sybilski.

Zmiany skórne u dzieci a zakażenie koronawirusem

Jak informują lekarze z Włoch, czy Hiszpanii młodym osobom zakażonym koronawirusem towarzyszą zmiany na skórze stóp. Specjaliści twierdzą, że zmiany dermatologiczne są prawdopodobnie objawem zachorowania na COVID-19.

– Wśród hospitalizowanych pacjentów nie zaobserwowaliśmy żadnego tego typu przypadku – uspokaja Kierownik Kliniki Chorób Dziecięcych i Noworodkowych CSK MSWiA. Uważam, że pacjenci z tego typu zmianami nie trafiają u nas do szpitala, a nawet do lekarza pierwszego kontaktu. Być może jest to jedyny objaw tej choroby u pacjentów z łagodnym przebiegiem zakażenia COVID-19.

Jak wyjaśnił, zmiany te mogą przybierać postać delikatnej wysypki, niekiedy grudek. Wyglądem przypominają typowo wirusowy wykwit na skórze. Dlatego prawdę mówiąc, zmiany te mogą być w ogóle nie kojarzone z chorobą COVID-19.

„Nie wiemy w jakim stopniu dzieci są zagrożone COVID-19”

Czy rodzice powinni się zgłosić do lekarza, jeżeli zaobserwują zmiany na skórze u swoich dzieci?

Według eksperta, niewielka liczba przypadków u których wystąpiły zmiany skórne i zakażenie koronawirusem może wynikać z tego, że większość dzieci u których takie zmiany wystąpiły, w ogóle nie miała robionych testów w kierunku zakażenia koronawirusem. Dlatego jak zauważył, być może sporo takich pacjentów „umyka”.

Moim zdaniem tak. Chciałem podjąć badania w kierunku określenia stopnia nosicielstwa czy zaraźliwości tym wirusem u dzieci zdrowych. Jest tylko kilka prac na świecie dotyczących zachorowania na COVID-19 wśród dzieci. Według jednej z nich, zarażonych dzieci może być ok. 30%, natomiast drugiej – poniżej 5%.

– Dlatego tak naprawdę nawet my specjaliści nie wiemy, w jakim stopniu dzieci są zagrożone tą chorobą. Ze względów na duże nakłady finansowe, pomysł przeprowadzenia testów wśród populacji dzieci został tymczasowo zawieszony, jednak wyniki tych badań w duży sposób ułatwiłyby nam odpowiedź, m.in. czy dzieci mogą wracać do przedszkoli i szkół, czy nie – dodał.

Wieloukładowy Zespół Zapalny a zakażenie koronawirusem

Według wstępnych hipotez WHO Syndrom Systemowej Reakcji Zapalnej (SIRS) jest powiązany z Covid-19. Jak zaznaczył Dyrektor WHO ds. sytuacji nadzwyczajnych Michael Ryan, nadal nie wiadomo, jaką rolę odgrywa koronawirus w rozwoju tej nowej infekcji. Jak dodał, nie wiadomo, czy to wirus atakuje komórki, czy jest to (zbyt intensywna) odpowiedź immunologiczna, która w konsekwencji powoduje zapalenie (tak jak w przypadku eboli).

Prof. Sybilski potwierdził, że rzeczywiście SIRS jest podobny do Zespołu Kawasaki, który charakteryzuje się zapaleniem naczyń. Powiązanie go z zakażeniem koronawirusem może być logiczne, ponieważ u zakażonych dorosłych pacjentów obserwuje się zaburzenia krzepnięcia oraz zaburzenia naczyniowe, charakterystyczne dla choroby COVID-19.

– Pomimo tego, że nie określono jasnego związku tych chorób, można domniemywać, że zakażenie koronawirusem u dzieci może się w ten sposób objawiać. Być może jest to czynnik ryzyka lub jedna z postaci zakażenia wirusem SARS. W Polsce nie spotkaliśmy się jeszcze z przypadkiem tej choroby. Jak dotąd przypadki Wieloukładowego Zespołu Zapalnego odnotowano jedynie w Wielkiej Brytanii,  Stanach Zjednoczonych, Francji, Włoszech i Hiszpanii.

„Nie wiemy w jakim stopniu dzieci są zagrożone COVID-19”

Czy w Polsce istnieje zagrożenie wystąpienia SIRS?

Ekspert zwrócił uwagę również na to, że zastanawiające jest to, dlaczego ta choroba występuje jedynie tam. Być może wirus zmutował, ale trudno to jednoznacznie stwierdzić. Natomiast jak zapewnił, w Polsce nie powinniśmy się go na razie obawiać.

– Jesteśmy w stałym kontakcie z innymi ośrodkami w Polsce. Informacje przekazywane przez Kierowników tych placówek potwierdzają, że w Polsce nie było ani jednego przypadku ciężkiego przebiegu zakażenia COVID-19 u dzieci – dodał.

„Podczas pobytu dzieci w Oddziale mogą przebywać również ich rodzice”

Kierownik Kliniki Chorób Dziecięcych i Noworodkowych CSK MSWiA dodał, że większość dotychczas przyjętych pacjentów zakażonych koronawirusem była w wieku przedszkolno-szkolnym, dlatego podczas pobytu dzieci w Oddziale mogą przebywać również ich rodzice.

– Powiedziałby wręcz, że nie ma innej możliwości, jak pobyt rodzica w Oddziale, ponieważ nad tymi dziećmi ktoś musi cały czas czuwać. Jeżeli rodzice są COVID dodatni również są hospitalizowani, natomiast jeżeli COVID-ujemni – mają możliwość pobytu z dzieckiem. Przy czym traktowani są wówczas przez personel medyczny jak COVID-dodatni.

Dla dzieci, które trafiają do Kliniki Chorób Dziecięcych i Noworodkowych CSK MSWiA przygotowanych jest 10 łóżek w pięciu salach. Zgodnie z wytycznymi muszą one być wyposażone w osobny węzeł sanitarny i znajdują się w wydzielonej części oddziału, ze specjalnie stworzonymi śluzami bezpieczeństwa.

Pacjenci Kliniki Chorób Dziecięcych i Noworodkowych CSK MSWiA przed epidemią

Jak zaznaczył pediatra, przed przekształceniem Klinika Chorób Dziecięcych i Noworodkowych CSK MSWiA była jednym z nielicznych oddziałów w Warszawie, który przyjmował absolutnie wszystkie ogólnopediatryczne przypadki, takie jak m.in. infekcje górnych i dolnych dróg oddechowych, przewodu pokarmowego, zakażenia dróg moczowych, jak również wszelkie choroby noworodkowe.

– Zajmowaliśmy się również pacjentami z chorobami alergicznymi, dermatologicznymi. Prowadzimy kilka unikatowych programów, takich jak m.in. leczenie twardziny, niedokrwistości, a także diagnozowanie i leczenie zespołu PANDAS. Jesteśmy Oddziałem Ogólnopediatrycznym, dlatego zajmowaliśmy się kompleksową diagnostyką kardiologiczną, neurologiczną, gastrologiczną czy alergologiczną.

Przeczytaj także: Na jakim etapie są prace nad szczepionką na koronawirusa? Wyniki dają nadzieję

1 comment

    „Ze względów na duże nakłady finansowe, pomysł przeprowadzenia testów wśród populacji dzieci został tymczasowo zawieszony”
    Nie wystarczy przeanalizować dane z sanepidów? Przecież dzieci mające zarażonych domowników też są testowane. A tylko w ogniskach epidemii znajdziemy dzieci aktywnie zarażone (mówię o Polsce).
    Czy w rodzinach z COVID-19 dzieci zarażają się jak reszta domowników?

Dodaj komentarz

Shopping cart

0
image/svg+xml

No products in the cart.

Kontynuuj zakupy