Osocze krwi ozdrowieńców w walce z koronawirusem

Ten tekst przeczytasz w 2 min.

Lekarze ze Stanów Zjednoczonych rozpoczęli prace nad badaniem osocza krwi ozdrowieńców, które planują podawać osobom chorym na COVID-19. Według nich znajdujące się w osoczu przeciwciała mogą wywołać efekt terapeutyczny i pomóc w zwalczaniu infekcji.

Osocze krwi ozdrowieńców w walce koronawirusem

Zastosowanie osocza krwi ozdrowieńców stosowano już na początku XX w. podczas epidemii hiszpanki, epidemii SARS oraz Eboli. To właśnie tę metodę w leczeniu zakażonych pacjentów w stanie krytycznym stosuje się w Chinach.

Jak zapowiedzieli amerykańscy specjaliści, osocze krwi ozdrowieńców będą podawać chorym, zarówno tym w ciężkim stanie, jak i w lżejszym. Według nich, w ten sposób uda się im uniknąć scenariusza, który potoczył się we Włoszech czy w Hiszpanii.

Autorzy badania twierdzą, iż metoda ta ma prawie same zalety. Przede wszystkim, jest dostępna praktycznie od zaraz, względnie bezpieczna oraz dostępna dla każdego, ponieważ może ją otrzymać każdy chory, bez względu na wiek, płeć czy stan zdrowia. Jedyną wadą według ekspertów jest trudność pozyskania takiego osocza.

Jak podaje się osocze krwi?

Przed zabiegiem, osocze należy początkowo zagęścić do wysokiego poziomu przeciwciał w próbce. Aby było to możliwe, potrzeba wielu osób, które przeszły chorobę i które oddadzą krew. Jednak wymęczeni chorobą najpierw muszą zregenerować organizm.

Metoda ta jest tzw. terapią przeciwciałami pasywnymi. Polega na tym, że pacjent otrzymuje przeciwciała z zewnątrz, a nie wytwarza je sam. Jak twierdzą amerykańscy lekarze, kluczem jest podanie tego osocza na tyle wcześnie, by choroba nie zdążyła się w organizmie chorego rozwinąć.

Badanie to będzie miało szczególne znaczenie

Metoda podawania osocza jest randomizowanym badaniem klinicznym pod kierownictwem FDA, czyli amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków. Naukowcy pracują nad tym, aby stwierdzić ostatecznie czy metoda ta jest skuteczna, czy też nie.

Jak zapowiedzieli, osocze będzie podawane trzem grupom:

  • osobom chorym w bardzo ciężkim stanie,
  • osobom lżej przechodzącym tę chorobę,
  • osobom zdrowym, które pozostają w bliskim kontakcie z chorymi na COVID-19.

Kolejnym krokiem będzie wysyłanie przez szpitale wyników tych terapii do FDA. Dopiero wówczas będą oni mogli ocenić, skuteczność terapii.

Eksperci zaznaczają, iż podawanie osocza krwi ozdrowieńców osobom chorym to jedna z metod leczenia, oprócz której stosuje się też inne terapie, które również przechodzą intensywny rozwój.

Prowadzeniem takich terapii zajmują się dwa szpitale w Nowym Jorku: Mount Sinai i Albert Einstein College of Medicine. Badania zostały zapoczątkowane przez immunologa dr. Arturo Casadevalla z Johns Hopkins University w Baltimore.

Źródło: zdrowie.radiozet.pl

Przeczytaj także: Przełom w Wuhan: brak zgonów z powodu koronawirusa

Shopping cart

0
image/svg+xml

No products in the cart.

Kontynuuj zakupy