Prezes NRPiP: W Polsce brakuje około 30 proc. personelu medycznego

Ten tekst przeczytasz w 3 min.

Sejm odrzucił wszystkie trzy poprawki do nowelizacji ustawy o minimalnych wynagrodzeniach pracowników medycznych. – Przegłosowanie przez sejmową Komisję Zdrowia jedynie trzeciej poprawki do nowelizacji ustawy o najniższych wynagrodzeniach nie było w pełni zadowalającym nas rozwiązaniem, ale mogło być dobrym początkiem do tego, żeby zwiększyć zainteresowanie zawodami pielęgniarki i położnej, a także innymi zawodami medycznymi – podkreśliła w rozmowie z Evereth News prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych Zofia Małas.

– Podjęte dziś decyzje w sprawie ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych nie spełniają oczekiwań nie tylko pielęgniarek i położnych, ale wszystkich przedstawicieli branży medycznej zgromadzonych i zrzeszonych w FZZ – powiedział podczas wczorajszej manifestacji pod Sejmem wiceprzewodniczący Związków Zawodowych, Marek Mnich.

Znaczenie odrzuconych przez Sejm poprawek

W rozmowie z Evereth News Monika Mazur, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Techników Medycznych Radioterapii, reprezentująca techników elektroradiologii, pracujących w szpitalach onkologicznych, zaznaczyła: – Nasza organizacja należy do Forum Związków Zawodowych, dlatego tutaj dziś jesteśmy. Jest to poniekąd nasza wspólna (z pielęgniarkami i położnymi) manifestacja dotycząca ustawy o minimalnym wynagrodzeniu.

– Jesteśmy na najniższym poziomie siatki płac. Jednym z mankamentów obowiązującej ustawy jest to, że mówi ona o wykształceniu wymaganym na stanowisku pracy. Jednak należy również pamiętać o tym, że to, jak tę pracę wykonujemy wynika z naszego wieloletniego doświadczenia zawodowego. Poprawka senacka była pierwszym krokiem do tego, abyśmy mogli dalej rozmawiać na temat tej ustawy. Był to swego rodzaju kompromis wypracowany przez nas wszystkich podczas różnego rodzaju posiedzeń, który nie do końca nas zadowalał, ale dawał nadzieję na to, że w najbliższym czasie nastąpi poprawa poziomu jakości pracy w opiece medycznej w Polsce – dodała Monika Mazur.

– Gdyby ustawa była przyjęta w całości, w takiej formie, w jakiej przyjął ją Senat, byłaby kompatybilna. Gdyby została przyjęta w tej formie, którą zaproponowała Komisja Zdrowia, i tak byłaby lepsza niż ta, która została przegłosowana miesiąc temu – oceniła w rozmowie z naszym portalem prezes NRPiP.

Braki kadrowe wśród pracowników medycznych

Podczas rozmowy Zofia Małas nawiązywała również do opublikowanego w tym roku raportu na temat zatrudnienia wśród pielęgniarek i położnych:

W Polsce brakuje około 30 proc. personelu medycznego w porównaniu do innych krajów. Jesteśmy na samym końcu, jeżeli chodzi o kraje OECD i liczbę zatrudnionych pielęgniarek i położnych na mieszkańca. U nas jest 5 pielęgniarek na 1 tys. mieszkańców, a w krajach Unii Europejskiej i OECD średnia wynosi prawie 10 pielęgniarek na 1 tys. mieszkańców. Dlatego, jeżeli my nie pokażemy, że w zawodach medycznych i w zawodach pielęgniarek i położnych można pracować z satysfakcją, a także satysfakcją finansową, to nasza młodzież pojedzie tam, gdzie lepiej zapłacą.

– W zawodzie pracuję od 30 lat. Przez ten czas bywało różnie, ale jest nas coraz mniej, pracuje się coraz ciężej, zarobki są niewystarczające, coraz trudniej będzie zapewnić zastępowalność w zawodzie – powiedziała w rozmowie z naszym portalem uczestniczka manifestacji z Ciechanowa. – Młode pielęgniarki nie chcą pracować, skoro nie mają zapewnionych stałych umów o pracę, a jedynie umowy na czas określony. Jest to zniechęcające. Chciałybyśmy godnie zarabiać, ale i godnie pracować.

Potrzeba zachęcenia młodych do pracy w zawodzie pielęgniarki i położnej

– Wkrótce się okaże, że nie będzie komu pracować, a obecne płace nie skłaniają do podjęcia pracy w tym zawodzie. Jesteśmy grupą zawodową, w której mało młodych ludzi chce podjąć pracę – zaznaczyła w rozmowie z Evereth News Edyta Mańka ze szpitala w Lubaczowie.

Młode pielęgniarki pytane o to, czego potrzebują, aby zostać w kraju, podkreślają, że niezbędne są wyższe zarobki, ale także inne rozwiązania, które uatrakcyjnią pracę w tym zawodzie.

– Uczymy się najpierw trzy lata na studiach licencjackich, potem dwa lata na studiach magisterskich. Nie każdy szpital uwzględnia to, że ukończyło się studia drugiego stopnia. Również nie za wszystkie dodatkowe kursy otrzymujemy gratyfikację. Poza tym jest nas w tym zawodzie przede wszystkim za mało – mówiła Agnieszka Kowalska, uczestniczka manifestacji.

Autor: Agnieszka Baran

Przeczytaj także: Pielęgniarki pod Sejmem: „Żądamy dobrej ustawy, a nie kolejnej prowizorki”

 

https://www.facebook.com/everethnews

Dodaj komentarz

Shopping cart

0
image/svg+xml

No products in the cart.

Kontynuuj zakupy