ProstaTa recepta na lepszą terapię: eksperci postulują zmiany w leczeniu raka prostaty w Polsce

Ten tekst przeczytasz w 3 min.

Z powodu pandemii wielu pacjentów z rakiem prostaty prawdopodobnie nie zostało zdiagnozowanych. U chorych z już stwierdzonym nowotworem gruczołu krokowego proces diagnostyczno-terapeutyczny stał się jeszcze trudniejszy. Zdaniem ekspertów najwyższy czas zadbać o tę grupę pacjentów, wdrażając kompleksowe i skoordynowane działania: edukacyjne, profilaktyczne i terapeutyczne.

Dramatyczna sytuacja chorych podczas pandemii

Zdaniem Anny Kupieckiej, prezes Fundacji OnkoCafe – Razem Lepiej, sytuacja pacjentów z rakiem prostaty przed pandemią COVID-19 była trudna, ale dziś stała się niejednokrotnie dramatyczna.

– Pacjenci z rakiem gruczołu krokowego często nie wiedząc, gdzie się udać, nie mogą dziś liczyć na właściwą, kompleksową koordynację diagnostyki i terapii. Jeden z naszych podopiecznych z rakiem prostaty był w minionych miesiącach konsultowany w sześciu różnych ośrodkach, by ostatecznie wrócić na terapię do pierwszego z nich. To sytuacja niedopuszczalna. Niedopuszczalna, ale niestety nie wyjątkowa – mówi Anna Kupiecka.

Ważna rola diagnostyki

Zdaniem ekspertów w terapii pacjentów z rakiem prostaty bardzo ważne jest regularne oznaczanie stężenia markera PSA, czyli białka produkowanego przez komórki gruczołu krokowego. Szybkie i znaczące wzrosty stężenia tego markera mogą świadczyć o rozwoju nowotworu. U osoby z rozpoznanym rakiem gruczołu krokowego rekomendowane są badania kontrolne realizowane w odstępie dwóch-czterech miesięcy. Określenie tempa wzrostu PSA pozwala lekarzom dostosować stosowaną strategię terapeutyczną do indywidualnych potrzeb pacjenta.

– Dzięki nowym narzędziom terapeutycznym PSA staje się jeszcze bardziej istotnym narzędziem diagnostycznym w terapii raka gruczołu krokowego. Jeżeli zareagujemy na etapie, kiedy choroba nie jest jeszcze widoczna, ale już mamy sygnały, że się wznawia, możemy zapobiec utworzeniu się jawnych klinicznie przerzutów, które dają dolegliwości i zagrażają bezpieczeństwu pacjenta. Przerzuty niszczą kości, uszkadzają wątrobę, atakują węzły chłonne. Mogą dawać uciski na nerwy i naczynia, powodując bóle i obrzęki –  mówi dr hab. n. med. Jakub Żołnierek z Narodowego Centrum Onkologii w Warszawie. – Co więcej, przerzuty mogą powodować konieczność podjęcia interwencyjnych zabiegów operacyjnych o założeniu paliatywnym, radioterapii paliatywnej i innych, które same w sobie mogą stanowić obciążenie dla pacjenta z racji kolejnych działań niepożądanych, które każda z tych procedur może dodatkowo generować. Jeśli możemy temu zapobiec, nie ma wątpliwości, że warto – podkreśla ekspert.

Leczenie w jednym ośrodku

Zdaniem ekspertów nie mniej istotne od wczesnego wykrywania i nowoczesnego leczenia raka gruczołu krokowego są warunki realizacji procesu diagnostyczno-terapeutycznego w tym obszarze.

Jerzy Gryglewicz, ekspert Uczelni Łazarskiego, podkreśla, że dziś jednym z najpoważniejszych problemów w zakresie raka prostaty jest brak odpowiedniej współpracy i koordynacji działań pomiędzy ośrodkami realizującymi procedury z zakresu onkologii, urologii i radioterapii.

– Większość oddziałów urologicznych zajmujących się leczeniem nowotworów gruczołu krokowego nie jest zlokalizowanych w centrach onkologii, tylko w innych szpitalach. Głównie są to szpitale kliniczne lub szpitale wojewódzkie. Prowadzi to do sytuacji, że pacjenci są leczeni w wielu różnych ośrodkach. Brak koordynacji powoduje brak odpowiedzialności danego ośrodka za wyniki leczenia. Bo jeśli pacjent jest poddany zarówno leczeniu chirurgicznemu, jak i leczeniu farmakologicznemu, i to realizowanemu w różnych ośrodkach, bardzo trudno jest proces leczenia przeprowadzić prawidłowo i w optymalnym czasie – zwraca uwagę Jerzy Gryglewicz.

Skuteczna farmakoterapia

Eksperci zwracają uwagę, że tak zwane unity narządowe, w tym Prostate Cancer Units, są zgodne z założeniami Krajowej Sieci Onkologicznej. Zgodnie z jej wytycznymi ośrodki realizujące kompleksową, skoordynowaną diagnostykę i terapię w ramach grup narządowych mają zagwarantować koordynację, ale również poprawiać efekty leczenia, także w zakresie innowacyjnej farmakoterapii.

–  Jeśli chodzi o program lekowy, jesteśmy już w stosunkowo dobrej sytuacji. W przypadku nowotworu gruczołu krokowego pojawiły się terapie, które zdecydowanie poprawiają sytuację pacjentów, dając możliwość dobrych efektów leczenia, w tym odsunięcia w czasie przerzutów – mówi Jerzy Gryglewicz. – To tym bardziej istotne, że do tej pory mieliśmy do czynienia z pewną barierą, jeśli chodzi o stosowanie leków przez urologów. Nastąpiły jednak korzystne zmiany. W tej chwili urolodzy mogą samodzielnie stosować nie tylko leczenie zabiegowe, ale także leczenie uwzględnione w programie lekowym. Cieszy, że świadomość roli leczenia farmakologicznego wśród tej grupy specjalistów znacząco rośnie. Tym bardziej, że dostęp do poradni urologicznych i diagnostyki szpitalnej w dobie pandemii COVID-19 był znacząco utrudniony. Musimy zatem liczyć się z tym, że w kolejnych latach liczba pacjentów, którzy obecnie nie zostali ani zdiagnozowani, ani poddani leczeniu, będzie wzrastała. Stosowanie odpowiedniej farmakoterapii może być zdecydowanie dobrym rozwiązaniem w tym trudnym okresie popandemicznym – uważa Jerzy Gryglewicz.

Źródło: Materiały prasowe

Przeczytaj także: Cztery chińskie szczepionki dopuszczone do użytku. W jakim stopniu są skuteczne?

 

https://www.facebook.com/everethnews

Dodaj komentarz

Shopping cart

0
image/svg+xml

No products in the cart.

Kontynuuj zakupy