Jak podkreślił dr hab. Ernest Kuchar, niewielki odsetek pacjentów zakażonych SARS-CoV-2 będzie wykazywał naraz 4 objawy choroby, które zostały zapisane w rozporządzeniu MZ, czyli gorączkę, duszność, kaszel oraz utratę węchu lub smaku. Dodał natomiast, że w łatwy sposób można symulować, że się te warunki spełnia.
– Zaledwie ok. 20 proc. pacjentów z SARS-CoV-2 obserwuje u siebie utratę węchu lub smaku. A pozostałe objawy łącznie: kaszel, gorączkę i duszność będzie mieć jeszcze mniejszy odsetek tej części pacjentów – zwrócił uwagę specjalista chorób zakaźnych Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, dr hab. n. med. Ernest Kuchar.
4 objawy warunkiem do zlecenia testu na koronawirusa
Zgodnie z nowelizacją rozporządzenia ministra zdrowia ws. chorób zakaźnych, lekarz rodzinny w ramach teleporady może wystawić zlecenie na test w kierunku zakażenia COVID-19 jedynie w przypadku wystąpienia u pacjenta czterech objawów jednocześnie.
– Obawiam się, że z jednej strony niewielki odsetek zakażonych pacjentów będzie spełniał naraz cztery warunki przewidziane w rozporządzeniu. A z drugiej strony w zasadzie każdy pacjent będzie mógł symulować, że spełnia te warunki. Po prostu powie lekarzowi, że tego typu dolegliwości u niego występują – powiedział.
Jakie mogą być tego konsekwencje?
Według eksperta, zapis rozporządzenia może spowodować, że „cała praca będzie przerzucona na izby przyjęć szpitali zakaźnych”.
– Sensownie byłoby, gdyby lekarz rodzinny pomagał pacjentom, którzy przechodzą zakażenie wirusem SARS-CoV-2 łagodnie. Wystarczyłoby ich poddać samoizolacji i leczyć objawowo. Pacjentów z objawami alarmowymi – a tym objawem jest duszność – trzeba jednak już kierować do szpitala. Nie bardzo widzę, po co wydłużać drogę do szpitala oraz narażać lekarza rodzinnego na kontakt z takimi pacjentami – twierdzi dr Kuchar.
Źródło: naukawpolsce.pap.pl
Przeczytaj także: MZ zabezpieczyło bezpłatne szczepionki dla personelu medycznego. Komu dokładnie będzie należała się bezpłatna szczepionka przeciw grypie?