Jak poprawić społeczne postrzeganie kardiochirurgii? 3 ważne obszary zmian

Ten tekst przeczytasz w 3 min.

Kardiochirurgia jest postrzegana jako wysoce niebezpieczna dla pacjenta dziedzina medycyny, obarczona wysoką śmiertelnością i ryzykiem powikłań. Tymczasem w przypadku wielu powszechnie wykonywanych zabiegów ryzyko zgonu wynosi poniżej 1 proc. Co można zrobić, by poprawić społeczne postrzeganie kardiochirurgii?

Jak zwraca uwagę dr Grzegorz Suwalski, kardiochirurg i twórca Quantum Innovations, firmy tworzącej nowe technologie w medycynie, błędne przekonanie o wysokiej śmiertelności w kardiochirurgii panuje nie tylko wśród pacjentów, ale nawet wśród studentów uczelni medycznych:

– Zawsze gdy prowadzę wykład dla studentów uczelni medycznych, dziwi mnie społeczna wizja tego, czym jest dzisiejsza chirurgia serca. Od kilku lat zadaję studentom pytanie, jaka ich zdaniem jest śmiertelność pacjentów, u których wykonujemy operację wszczepienia bypassów czy zastawki serca. Odpowiedź się nie zmienia i z sali padają wartości 20%, 15%, w najlepszym wypadku 10%. Wtedy podkreślam, że jeśli miałbym pracę, w której co dziesiąty pacjent umiera, to już dawno robiłbym coś innego. Percepcja kardiochirurgii jako grupy operacji najwyższego ryzyka jest bardzo daleka od prawdy.

Eksperci z Quantum Innovations proponują kilka obszarów działań, w których można wprowadzić zmiany, by poprawić społeczne postrzeganie kardiochirurgii.

Metody o zmniejszonej inwazyjności

Pacjenci powinni mieć świadomość, że operacja serca jest obarczona ryzykiem zgonu na poziomie zaledwie 1 proc. Aby to osiągnąć, istotne jest utrzymanie dobrych efektów odległych leczenia i zmniejszenie wczesnego ryzyka operacji. W tym celu należy upowszechniać metody operacji o zmniejszonej inwazyjności. Jak tłumaczy Grzegorz Suwalski:

– Są to operacje, w których nie trzeba stosować sztucznego płuco-serca. Tutaj jest zresztą największe pole dla innowacji, gdyż często są one trudniejsze technicznie niż techniki klasyczne. Za cel należy więc postawić sobie stworzenie narzędzi ułatwiających wykonywanie takich operacji. W dużym stopniu w mentalności praktyków kardiochirurgów obecne jest przekonanie, że można, a wręcz należy radzić sobie takimi narzędziami, jakie są dostępne od lat. Jednak taka strategia nie prowadzi do upowszechnienia metody leczenia, tylko do selekcji tych operatorów, którzy jej podołają.

Rozwój innowacji

Współczesna kardiochirurgia potrzebuje innowacji wdrażanych przez dużych producentów. Do dynamicznego rozwoju nowych rozwiązań trzeba wykorzystać zasoby merytoryczne uniwersytetów, instytutów oraz start-upów. Pracownicy tych ośrodków mają nie tylko wiedzę z zakresu technologii, ale również doskonałą znajomość potrzeb pacjentów i bardzo precyzyjną umiejętność identyfikacji problemu klinicznego. Jak wyjaśnia Przemysław Furdal z Quantum Innovations:

– Tworząc technologie jak Heart Sense czy Heart Guard, jako priorytet postawiliśmy sobie wydobycie wiedzy i jej sprawne zastosowanie. Mam wrażenie, że polskim uczelniom brakuje jeszcze zwinnej operacyjności i biznesowego know-how, dlatego wchodzimy w to miejsce. Chcemy przyspieszyć tempo wprowadzania innowacji do praktyki medycznej.

Zmiana mentalności personelu

Jak podkreśla dr Grzegorz Suwalski, społeczne postrzeganie kardiochirurgii jest uzależnione również od tego, jaką postawę przyjmują lekarze praktykujący tę dziedzinę medycyny. Zdaniem eksperta współczesna kardiochirurgia powinna być bardziej proaktywna, skupiona na poszukiwaniu schorzeń, które dzięki najnowszej wiedzy można byłoby leczyć, a także nowych technik operacyjnych, dzięki którym można byłoby ratować więcej pacjentów. Jak podkreśla Grzegorz Suwalski, kardiochirurdzy powinni nie tylko doskonale wykonywać wyuczone procedury, ale również przekraczać bariery.

Źródło: Materiały prasowe

Przeczytaj także: Jak dalej rozwinie się epidemia? Są prognozy głównego inspektora sanitarnego

Dodaj komentarz

Shopping cart

0
image/svg+xml

No products in the cart.

Kontynuuj zakupy