Opieka położnej nad dzieckiem z wadą letalną

Ten tekst przeczytasz w 4 min.

Pomimo tego, że dotychczas zgodnie z prawem rodziny miały wybór w kwestii porodu terminalnie chorego dziecka, wiele osób decydowało się na donoszenie ciąży i poród. – Bardzo szanuję decyzję tych rodzin. Podziwiam ich niesamowitą wiarę i siłę. Jednak w odniesieniu do wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który uznał, że aborcja z uwagi na wady genetyczne jest niezgodna z konstytucją jest mi smutno i jestem zła, że zakazano nam wolnego wyboru – powiedziała w rozmowie z Evereth News Małgorzata Kowal*, położna pracująca na oddziale neonatologicznym, który współpracuje w hospicjum perinatalnym.

Opieka położnej nad dzieckiem z wadą letalną

Evereth News, Natalia Janus: Spotyka się Pani w swojej pracy w szpitalu z porodami dzieci śmiertelnie chorych. Kobiety, które rodzą dzieci z wadami letalnymi, niejednokrotnie objęte są opieką hospicjum perinatalnego.

– Hospicjum to nie miejsce. To ludzie. Ludzie którzy pomagają zrozumieć i poradzić sobie z nieszczęściem, jakim jest nieuleczalna choroba płodu. To oni wykonują największą i najważniejszą pracę w tym zakresie.

Przede wszystkim kobiety objęte pomocną ze strony hospicjum mają zapewnioną opiekę psychologa już od chwili rozpoznania wad genetycznych u dziecka. Niekiedy kobiety wymagają tej pomocy przez dłuższy czas, już po porodzie. Gdyby nie praca tych wspaniałych ludzi, kobiety a nawet całe rodziny nie miałyby możliwości zrozumieć i podjąć decyzji zgodnej ze swoim sumieniem.

Jaka jest zatem Wasza – położnych rola w opiece nad dziećmi z wadami letalnymi?

– Po porodzie uczymy jak opiekować się dzieckiem, jak go karmić, jak założyć i usunąć sondę dożołądkową, jak przebrać … Wspieramy na tyle ile potrafimy. Położne w szpitalu dbają również o to, by rodzice mogli być z dzieckiem do samego końca. Przytulać się, śpiewać kołysanki, opowiadać bajki… Aby mieli możliwość godnego pożegnania się z dzieckiem.

Jakie są najtrudniejsze momenty w Pani pracy? Czy położne również mogą potrzebować wsparcia?

– Najtrudniejsze momenty to chwile pożegnania rodziców z umierającym noworodkiem. Przeszywający ból rodzica jest sytuacją nie do opisania. Wówczas płaczą nie tylko rodzice, płaczemy też i my – personel. Cieszę się, że Pani zapytała o nasze emocje, ponieważ nam również jest bardzo bardzo ciężko.

Mimo, że chciałabym całym sercem pomóc i wesprzeć rodzinę, nie potrafię i sądzę, że nikt nigdy nie będzie umiał uśmierzyć bólu po stracie dziecka. Kiedyś jeden z ojców powiedział, że „nas położnych śmierć dziecka nie rusza, ponieważ mamy to na co dzień”. Niestety ludzie nie widzą tego jak płaczemy, jak wracając do domu musimy otworzyć wino, jak musimy wypalić paczkę papierosów mimo, że nie palimy, jak musimy brać leki uspokajające.

Opieka położnej nad porodem dziecka z wadą letalną

Ktoś powiedziałby pewnie, że macie przecież zapewnioną pomoc psychologa.

– Tak mamy, ale nie każdy chce/ jest gotowy z tej pomocy skorzystać. Dlatego niekiedy trzeba odreagować inaczej. Ludzie nie widzą, że to położna odbija stopki i rączki na pamiątkę, że myje pozbawione życia ciałko, że ubiera w śliczne, uszyte specjalnie dla dzieci terminalnie chorych ubranka.

Macie później jakiś kontakt z tymi rodzinami?

– Najczęściej po dłuższym czasie wracają do nas z podziękowaniami za pomoc i wsparcie w czasie pobytu w szpitalu. Niektórzy dają nam zdjęcia dziecka w ramce z pisemnymi podziękowaniami, niektórzy przychodzą jedynie po to, aby się przytulić. Pomimo tych smutnych podziękowań, są to szczęśliwe chwile, ponieważ mały aniołek już nie cierpi. Już go nie boli, a rodzice mimo, że nadal cierpią – kiedyś się uśmiechną.

Powiedziała Pani, że dzieci w hospicjum perinatalnym rodzą się w 80% przypadków ze świadomej decyzji rodziców (rodzice nie chcieli usunąć ciąży).

– Bardzo szanuję decyzję tych rodzin. Podziwiam ich niesamowitą wiarę i siłę. Jednak w odniesieniu do wyroku Trybunału Konstytucyjnego, które uznał, że aborcja z uwagi na wady genetyczne jest niezgodna z konstytucją jest mi smutno i jestem zła, że zakazano nam wolnego wyboru.

Jakie to według Pani, może nieść za sobą konsekwencje?

– Zastanawiam się, jak będą zachowywały się, odczuwały ból kobiety, które nie chciały utrzymać tej ciąży? Ile dzieci zostanie oddanych do adopcji, jeśli przeżyją? Ile kobiet popełni samobójstwo? Ile kobiet zabije własne dziecko, ponieważ sytuacja w której się znajdą po porodzie je przerośnie.

Pamiętajmy, że dzieci terminalnie chore mogą żyć miesiąc, dwa, pół roku bądź 4 lata… Nie każdy rodzic będzie umiał sobie z tym poradzić. Dlatego istnieje ogromna potrzeba wsparcia tych kobiet, całych rodzin. Wsparcia ze strony psychologów, lekarzy, pielęgniarek, położnych, fizjoterapeutów i wielu innych specjalistów. Pamiętajmy, że ból rodziców może wówczas z dnia na dzień narastać, a potęgowany jest zazwyczaj faktem, że nie mogą pomóc własnemu dziecku. Pytam więc, dlaczego nasz polski rząd chce skazywać kobiety, całe rodziny na tak ogromne cierpienie?

Czy według Pani wyrok TK może wpłynąć na rozwój podziemia aborcyjnego?

– Jeśli kobieta będzie chciała usunąć ciążę to ją usunie. Dlatego niech ma możliwość zrobić to godnie. W warunkach szpitalnych, z wykwalifikowanym personelem. Kobiety miałyby, tak jak dotychczas opiekę psychologa, która jest równie ważna. Ja jako Polka, jako położna – chcę mieć wybór.

* Imię i nazwisko na prośbę rozmówcy zostało zmienione.

 

PRZECZYTAJ POPRZEDNI TEKST Z CYKLU #PORADNIKPOŁOŻNEJ:

„Nikt nie powinien mieć prawa do decydowania o tym za nas”

 

Dodaj komentarz

Shopping cart

0
image/svg+xml

No products in the cart.

Kontynuuj zakupy